Majówka 2012 czyli kajak, skały, jaskinie i inne różności…

W dniach 03-06.05.2012 pracownicy Work Express wraz z rodzinami wyruszyli na Morawy w Republice Czeskiej. Oto historia majówkowego wypadu oczyma Agaty Szczecińskiej.

 

Cele i zadania wyjazdu:

– popularyzacja turystyki jako formy aktywnego wypoczynku

– zapoznanie uczestników z urokiem regionu Moravy w Republice Czeskiej

– wymiana doświadczeń wodniackich, wspinaczkowych i innych

– nawiązanie nowych kontaktów

 

Dzień I

Przepłynęliśmy kajakiem 17,4km od Lhotki nad Becvou do Hranic na Morave. Rzeka spokojna, trochę bystrzy. Dziewczyny z oddziału z Częstochowy (Aga Bal i Marta Palka) zaliczyły 2 wywrotki – były z nami pierwszy raz. Wieczorem rozpadał się deszcz i padał prawie cały 2 dzień.

 

Dzień II

Z powodu deszczu nie płynęliśmy tylko zwiedziliśmy system jaskiń, nazwanych ZBRAŠOVSKÉ ARAGONITOVÉ JESKYNĚ. Jaskinie te są też najcieplejszymi jaskiniami w całych Czechach, z całoroczną stałą temperaturą 14°C. Łączna długość korytarzy jaskinii wynosi 1240 m, różnica poziomów 55 m. Urządzona trasa turystyczna liczy 375 m, średni czas zwiedzania to 1 godz. Byliśmy też na czeskim obiedzie, a wieczorem jak już nie padało rozpaliliśmy duuuże ognisko i siedzieliśmy do późna przy kiełbaskach i dźwiękach gitary.

 

Dzień III

Przepłyneliśmy II odcinek spływu: Hranice na Moravě – Tyn nad Becvou 9,5km. Namioty rozbiliśmy przy zamku Helfštýn. To jeden z największych zamków w Europie królujący na całą doliną Bramy Morawskiej. Tam się trochę powspinaliśmy na skałach poniżej zamku Helfštýn, a wieczorem zwiedziliśmy zamek. Wieczór zakończyliśmy ogniskiem.

 

Dzień IV

Rano pobawiliśmy się na slackline, potem przepłynęliśmy III odcinek spływu: Tyn nad Becvou – Prerov 18,5 km. Spakowaliśmy kajaki i wróciliśmy do domów.

  1. Brak komentarzy.
(will not be published)
Subscribe to comments feed
  1. No trackbacks yet.

SetPageWidth