Posts Tagged ‘praca’

Cała prawda o CV wygrywającym zaproszenie na rozmowę o pracę

Przyczyn problemów ze znalezieniem pracy może być wiele, jednak gdyby zastanowić się jak osoba prowadząca rekrutacje widzi dokumenty aplikacyjne, czego szuka w CV kandydatów? W poniższym artykule opisane są jedyne 3 czynniki, na które zwracają uwagę rekruterzy.

Read the rest of this entry »

, , , , , ,

Brak komentarzy


Będziesz mówił prawdę i tylko prawdę w swoim CV

Half a truth is often a great lie – pół prawdy to często wielkie kłamstwo

Anonim

Sukces zawodowy to dojście z podnóża góry na sam  jej wielki szczyt. Każdy z nas pragnie dostać pracę o której zawsze marzył, chce się w niej utrzymać a potem awansować.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo traci zaufanie skracając sobie drogę do osiągnięcia kariery poprzez przypisywanie sobie dodatkowych wartości w CV. Wykształcenie, poziom kompetencji, czy dotychczasowe doświadczenia zawodowe to tylko przykłady. Tu niestety jest pies pogrzebany, bo taki kandydat już na początku kontaktu twarzą w twarz z pracodawcą nie jest dla niego wiarygodny.

Pracodawcy wychodząc naprzeciw „sprytnym” pracownikom weryfikują podane w CV dane  kandydatów  pod względem ich prawdziwości . Jest to  o tyle wygodny sposób działania, że dzięki niemu unikają oni powtórzenia procesu rekrutacyjnego- który jest bardzo kosztowny. Jeżeli mamy kandydata „sprytnego” kłamcę, to w dzisiejszych czasach trzeba być sprytniejszym od niego…

Dobrze napisane CV to podstawowy czynnik na zaproszenia kandydata na rozmowę kwalifikacyjną.

Czy można napisać dobre CV, które będzie zgodne z niekoniecznie  pokaźnym doświadczeniem?

– Oczywiście, że tak- ważne jest by pisać szczerą prawdę o sobie. Pracodawca i tak zauważy, że jednak nie mówimy biegle w dwóch językach, czy nie obsługujemy doskonale komputera.

Oprócz tego że „ubarwiamy” treścią  dokumenty aplikacyjne, do najczęściej popełnianych błędów , których należy unikać zaliczamy:

1.       Niestaranne pismo, nieczystość, nieschludność.

2.       Niewytłuszczanie istotnych informacji.

3.       Brak personalizacji dokumentów.

4.       Błędy ortograficzne i stylistyczne.

5.       Niewłaściwe kategoryzowanie umiejętności z cechami osobowości.

6.       Zbyt obszerne CV.

7.        Brak klauzuli dotyczącej zgody na przetwarzanie danych osobowych, przez co nie może być ono wykorzystane do procesu rekrutacji- inaczej złamano by prawo.

Ciężko jest odbudować zaufanie, a pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz…

A jakie są kary za bycie kłamcą w swoim CV?

W Kodeksie pracy nie znajdziemy  informacji  o karze za czyn polegający na podaniu w CV niezgodnych z prawdą informacji  związanych z  doświadczeniem, posiadanymi  uprawnieniami, czy stopniem znajomości języków obcych. Należy jednak pamiętać, że pracodawca może rozwiązać z pracownikiem za wypowiedzeniem umowę o pracę zawartą na czas nieokreślony w przypadku utraty zaufania do pracownika, gdy stanowczo stwierdzi, że kłamał w swoim CV .Przyczyną uzasadniającą rozwiązanie przez pracodawcę za wypowiedzeniem umowy o pracę może być również brak kwalifikacji lub doświadczenia pracownika wymaganych na danym stanowisku. Pokrzywdzony pracodawca może wystąpić  z roszczeniem odszkodowawczym, wtedy musi  określić wysokość  szkody powstałej na skutek podania przez pracownika na etapie procesu rekrutacyjnego  nieprawdziwych informacji.
„Największą karą dla kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie wierzy, ale to, że on sam nie potrafi uwierzyć nikomu.”
George Bernard Shaw


Ponieważ Kodeks pracy nie mówi bezpośrednio o ukaraniu za fałszywe CV, nie można czuć się jednak całkowicie bezkarnym. Łukasz Berg z Kancelarii Adwokackiej Adw. Tomasza Posadzkiego w Gdańsku w wypowiedzi dla wp.pl, stwierdził: Według przepis art. 61 par.1 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „kto przywłaszcza sobie stanowisko, tytuł lub stopień albo publicznie używa lub nosi odznaczenie, oznakę, strój lub mundur, do których nie ma prawa, podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany”

Nie warto kłamać tym bardziej że pracodawcy coraz częściej korzystają z usług firm specjalizujących się w weryfikacji danych podawanych przez kandydatów w CV. Przejawem tego jest rosnące zapotrzebowanie na osoby stojące „po drugiej stronie barykady”. Osoby zainteresowane taką pracą mogą skorzystać z przykładowej oferty:

http://www.jobexpress.pl/oferta/26547/Konsultant-z-bieglaznajomoscia-jezyka-angielskiego

Nie warto aplikować na oferty pracy które wymagają biegłej znajomości języka – jeżeli nie posiada się takowej. Na rynku pracy jest wiele innych ofert, a kompromitacja  raczej nie zalicza się do przyjemnych doświadczeń.

Czy warto obniżać swoją wiarygodność pisząc sprytne CV?

, , , , , ,

4 komentarzy


5 złych przyzwyczajeń, które utrudniają znalezienie pracy

Gdy chcesz dokonać w swoim życiu zmian, naturalnymi stają się skrajne działania, jeżeli dieta – to drastyczna, jeżeli rzucanie palenia – to nagłe, gdy szukasz odmiany – starasz się rozpocząć „od nowa”.

Prawda jest taka, ze chcąc osiągnąć sukces w takich postanowieniach trzeba stopniowo zamieniać złe nawyki dobrymi; zwiększyć ilość dobrych posiłków względem złych, siłę woli wspomóc tabletkami a szukając „odmiany” – znaleźć pasję i chwilę dla siebie…

Podobnie jest w poszukiwaniu pracy. Przyjęcie strategii stopniowego zmieniania swoich przyzwyczajeń i realizowania konkretnych działań może mieć kluczowe znaczenie. Jeżeli jesteś zadowolony z efektów poszukiwania pracy – gratulacje! Ale czy na pewno nic nie możesz poprawić?

1. Wysyłanie jednego wzoru CV w każdej aplikacji

Wysyłając CV, jesteś myśliwym, musisz poznać Twój cel! Dopiero, gdy wiesz, na kogo „polujesz”, możesz efektywnie dobrać broń, którą powinieneś zastosować. Wykorzystaj portale społecznościowe, networkingowe i Google, zaskoczy Cię jak wiele informacji znajdziesz.
W bardzo wielu przedsiębiorstwach to nie rekruterzy podejmują decyzje o zatrudnieniu a konkretny Menager i to jemu zależy na wyborze najlepszego kandydata.

2. Bycie najbardziej wykwalifikowanym

Szczerze mówiąc, to nie „najlepsi kandydaci” otrzymują pracę. Powodów jest kilka, zaczynając od tego, że, osoby o najwyższych kwalifikacjach często nawet nie aplikują, kończąc na tym, że dany kandydat mimo najwyższych kwalifikacji kompletnie nie pasuje do kultury organizacyjnej i wartości firmy. Duże znaczenie ma sposób bycia, formułowania wypowiedzi i „dopasowanie”. Bycie otwartym i ciekawym potrafi zdziałać bardzo wiele.

3. Myślenie, że w rozmowie kwalifikacyjnych „chodzi o Ciebie”

Największe przedsiębiorstwa mają pewną wspólna cechę: ich produkt w taki czy inny sposób pomaga ludziom, ułatwiając im życie… Takie też powinno być Twoje zadanie podczas rozmowy rekrutacyjnej, to jest sytuacja, w której Ty jesteś sprzedawcą i masz zapewnić swoich potencjalnych klientów, że produkt, który oferujesz (czyli Ty sam) dosłownie, „ułatwisz im życie”. Celem wywiadu rekrutacyjnego jest sprawdzenie, czy pomożesz firmie osiągnąć jej cele. Więc wiedza o sytuacji rynkowej, problemach i celach potencjalnego pracodawcy może okazać się kluczowa.

4. Używanie łatwych i szybkich rozwiązań

Automatyczne mechanizmy dystrybucji CV i wszystkie rozwiązania automatyzujące proces aplikowania to kompletna pomyłka. Podobnie jest z kupowaniem CV oraz czerpaniem wiedzy o rekrutacji wyłącznie z jednego czy dwóch artykułów…. Takie rozwiązania są dobre dla osób, które lubią hazard – nie dają absolutnie żadnej gwarancji powodzenia. Aktywne zaangażowanie w rozpoznawanie konkretnych firm i osób oraz osobiste kontaktowanie się z nimi to najlepsza droga. Jeżeli myślisz o stanowisku handlowym, nawet e-mail z CV powinien być tylko zapowiedzią telefonicznego kontaktu.

5. Publikowanie CV na największych portalach pracy i forach

To prawdopodobnie najgorsze przyzwyczajenie w poszukiwaniu pracy. Publikując informację, że szukasz pracy oraz link do CV, wykonujesz pewną akcję, czujesz, że bierzesz poszukiwanie pracy „w swoje ręce” i przez to nie robisz już nic więcej… Ta metoda działa? Oczywiście, jednak jedynie wtedy, gdy posiadasz spore doświadczenie, konkretne efekty realizowanych projektów i potrafisz dotrzeć z informacją do odpowiednich uszu. Niestety w większości przypadków takie działanie nie przynosi zamierzonego rezultatu.

Wybieranie łatwej drogi jest bardziej popularne, jednak dopiero podjęcie działań innych niż te, które podejmują „Wszyscy”, zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnego rezultatu poszukiwań. Zgodzicie się chyba, że lepiej sprawić samemu, że zadzwoni telefon niż na to czekać?

, , , , , , , ,

3 komentarzy


Umiem czytać, chcę zarabiać, czyli „szczerość” w CV

„Szukam pracy w wiadomym celu uzyskiwania regularnych dochodów, bo przecież praca to pieniądze, a pieniędzy potrzebuje każdy” – kandydaci poszukujący pracy potrafią być rozbrajająco szczerzy. Nadmierna wylewność w dokumentach aplikacyjnych i na rozmowie kwalifikacyjnej zamiast pomóc, może ci zaszkodzić – ostrzegają specjaliści do spraw rekrutacji

„Swoją prośbę o przyjęcie do pracy motywuję tym, iż mając 22 lata nadal jestem uzależniona finansowo od rodziców!!! Sytuacja ta jest dla mnie bardzo niekomfortowa i denerwująca, dlatego też bardzo chciałabym posiadać jakieś źródło dochodu, by po części móc się uniezależnić” – ten rozbrajająco szczery list motywacyjny przyszedł w odpowiedzi na jedną z ofert pracy Work Express. Kandydatka z Opola próbowała w ten sposób przekonać rekrutera do zaproszenia jej na rozmowę kwalifikacyjną. Inny kandydat, odpowiadając na ogłoszenie napisał: „W obecnej sytuacji nie mam problemów z jakimkolwiek czytaniem, pisaniem czy też mówieniem”, przekonany, że to idealna autorekomendacja do pracy na stanowisku pracownika biurowego.

Kolejny kandydat pewien swoich umiejętności, ale nie do końca przekonany o tym co chciałby w życiu robić, postanowił zapytać o to… rekruterkę: „Miałem przyjemność kilka dni wcześniej przesłać Pani moje dokumenty i tak się teraz zastanawiam nad stanowiskiem pracy gdzie mógłbym się czuć naprawdę dobrze, problem w tym, że nie bardzo wiem jak nazwać albo jak szukać owego stanowiska. Jeśli miała by Pani jakieś sugestie był bym niezmiernie wdzięczny za okazaną pomoc.”

I jeszcze jeden przykład swoiście pojmowanej szczerości w CV. Kandydat napisał o swoim hobby: „uwielbiam chodzić w garniturach i podnosić swoje KLASYFIKACJE”. To jeden z podstawowych błędów popełnianych przez kandydatów: nie potrafią oni zrozumieć, czy też nie mają świadomości, że CV jest dokumentem, od którego wiele zależy.

Litość zamiast kompetencji

Ocena tego, czy CV jest szczere, czy nie, to jedno z zadań rekrutera podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Zbytnia, czy też „naiwna” szczerość może jednak spowodować, że do takiej rozmowy w ogóle nie dojdzie.

– Szczerość polegająca na oświadczeniach typu: „chcę dostać tę robotę, bo zależy mi na pieniądzach” według mnie nie jest dobra. Nie mogłabym klientowi rekomendować osoby tylko dlatego, że bardzo jej zależy na pracy, bo chce uniezależnić się od rodziców, czy zależy jej na pieniądzach. Mogłabym to uwzględnić, ale nie mogłabym napisać klientowi, że tylko to jest powodem rekomendacji danego Kandydata – mówi Natalia Tomasiewicz z Work Express. Dodaje, że najważniejsze kryteria jakie wpływają na wysoką ocenę kandydata, to doświadczenie i kompetencje. – Jeśli dana osoba miałaby pożądane przez pracodawcę kompetencje, a dodatkowo wiedziałabym, że zależy jej na pracy, bo chce się uniezależnić od rodziców, to oczywiście byłaby to dodatkowa informacja dla mnie. Jednak sama w sobie ta informacja nie pomaga kandydatowi. W każdym razie nie ma wpływu na to, że zostanie doceniony i przez to zarekomendowany – mówi rekruterka.

W czasie swojej kariery zawodowej spotkała się już z wieloma przykładami podobnej szczerości. Np. z kandydatami, którzy tłumaczyli się, że nie ukończyli danego kierunku studiów, bo np.: ” studia zostały przerwane z powodu przedwczesnej śmierci męża/syna/ojca i niemożność ich kontynuowania”.

– Z mojego punktu widzenia to ewidentna próba wzbudzania litości u rekrutera. CV nie jest miejscem na wypisywanie tego typu informacji, bo wygląda to trochę tak, jakby dana osoba chciała coś za wszelką cenę ukryć – mówi ekspertka Work Express. – Cieszę się, kiedy podczas rozmowy z kandydatem, czy z byłym pracodawcą tej osoby (podczas badania referencji) okazuje się, że kandydat jest osobą prawdomówną, że zakres obowiązków, który wypisał w CV, jest zgodny z prawdą, że sukcesy, którymi się chwalił podczas rozmowy, rzeczywiście miały miejsce, jednak „szczerość” w rodzaju: nie ukończyłem studiów bo np. zmarł ojciec w RFN i tam musiałem wyjechać, aby go pochować”, jest według mnie niewskazana.

Częściej zwierzają się kobiety

Z doświadczeń rekruterów wynika, że w dokumentach aplikacyjnych, częściej zwierzają się kobiety niż mężczyźni. Być może dlatego, że kobiety są bardziej nastawione na relacje, uczucia, są bardziej emocjonalne, a mężczyźni są częściej nastawieni na fakty. Nie dziwi więc obecność w CV informacji, że kandydatka poszukuje pracy, bo musiała zmienić miejsce zamieszkania, ponieważ się rozwiodła, nie uzyskała alimentów od męża i nie ma źródła dochodu.

Natalia Tomasiewicz dodaje, że szczerość w CV oczywiście jest ważna, ale kandydatowi pomaga tylko ta polegająca na podawaniu prawdziwych, merytorycznych informacji o sobie. Rekruterzy kładą na tę kwestię większy nacisk w zależności od stanowiska, o które ubiega się kandydat.

– Oczywiście chcielibyśmy, aby bez względu na stanowiska na które aplikuje kadydat, CV były szczere. Ale na pewno większą uwagę przywiązujemy do tego, czy szczery jest w swoim CV np. księgowy,  od którego naprawdę wiele w firmie zależy, bo zarządza on ważnymi informacjami, często kluczowymi dla Firmy – mówi rekruterka Work Express.

Zbyt „szczere” zdjęcia

Artur Ragan, rzecznik agencji Work Express dodaje, że swoistymi rodzajem szczerości, jest też sam wygląd CV. Niechlujne CV, które jest niestety zjawiskiem dość typowym też świadczy o samym kandydacie. – Często zdarza się, że kandydat nie tylko nie podaje takich informacji, jak: mail czy telefon  (co może być zwykłym niedopatrzeniem), ale np. nie podaje zakresu wykonywanych przez siebie obowiązków, czy nazw firm, w których pracował, czy też samą nazwę stanowiska, przez co rekruter musi zrobić porządny wywiad telefoniczny, aby się czegoś więcej na temat tej osoby dowiedzieć.

Do typowych błędów w CV należą też zbyt osobiste zdjęcia dołączane do aplikacji. Nie do zaakceptowania przez rekrutera jest umieszczanie mało interesujących z punktu widzenia pracodawcy zdjęć z plaży, wakacji, przy lustrze, czy fotografii w dużych formatach (często całej sylwetki) w dziwnych pozach, np. podczas jazdy na desce snowboardowej.

– Być może mają na to wpływ naleciałości z Zachodu, ale wydaje mi się, że jest to jednak bardziej polska przypadłość – mówi Artur Ragan. Dodaje, że wpływ na rozwój tego „trendu” mają z pewnością portale społecznościowe. – Ludzie nabrali pewnej swobody w zamieszczaniu swoich zdjęć w sieci i stało się to niemal standardem, być może tak również traktują CV jako rzecz, w której można umieścić jakąkolwiek swoją fotografię.

Fragmenty listu motywacyjnego kandydata na stanowisko doradcy handlowego:

„Jestem studentem prawa, szukającym stałej pracy w wiadomym celu uzyskiwania regularnych dochodów, bo przecież praca to pieniądze a pieniędzy potrzebuje każdy. Jeśli chodzi o moje cechy osobiste to, co pewnie nie zdziwi nikogo, posiadam takie, o których to zwykle pisze się w tego typu listach czyli przydatne na stanowisku na którym chciałbym u Państwa pracować czyli jako przedstawiciel handlowy (…) Powinienem jeszcze dodać że zaobserwowałem różnicę w postrzeganiu mnie sugerując się pierwszym wrażeniu i po bliższym spotkaniu czy rozmowie, po których to zwykle zyskiwałem. Chce przez to powiedzieć że warto zaprosić mnie na rozmowę. Może to trochę nieskromne ale o to chyba w tym chodzi.”

, , , , , , , ,

Brak komentarzy


Gdzie można dostać pracę marzeń?

Praca, wysokie zarobki i dobra zabawa – myślisz, że to niemożliwe połączenie? Mylisz się – coraz popularniejsze stają się oferty „pracy marzeń.” Z nimi idzie w parze nie tylko jedno stanowisko więcej, ale także (a może zwłaszcza) ogromna promocja firmy przy stosunkowo niewielkim nakładzie kosztów. Przyjrzyjmy się najciekawszym propozycjom z ostatnich lat.

„Najlepsza praca na świecie” – Rezydent Wyspy

Ta akcja była tak dobrze wypromowana, że nie sądzę, żeby ktokolwiek korzystający z mediów mógł o niej nie wiedzieć. Władze australijskiego stanu Queensland w październiku 2009 r. rozpoczęły rekrutację na stanowisko rezydenta jednej z wysp. W zakres obowiązków wchodziły: opieka nad wyspą, korzystanie ze wszystkich jej atrakcji i relacjonowanie swoich przygód na blogu. W zamian – roczne wakacje i 100.000$. Wiadomość szybko obiegła świat i nie trzeba było długo czekać na odzew zainteresowanych. Finałowe 50 video cv zostało wybrane z ponad 34.000 aplikacji. Zwyciężył Ben Southall a tu można zobaczyć, jak pracuje i pozazdrościć troszkę :)

http://www.islandreefjob.com/

Bez ruszania się z fotela – Telewizyjny odkrywca

Dla osób mniej aktywnych, ale za to równie ciekawych świata pojawiła się propozycja stanowiska Telewizyjnego Odkrywcy. Praca w komfortowych warunkach własnego salonu polegająca na oglądaniu wybranych programów i opisywaniu wrażeń na blogu. W ramach wynagrodzenia, oprócz pensji, roczny abonament Discovery Channel i różne gadżety. Do obejrzenia: „Najniebezpieczniejszym zawodzie świata” i „Brudna robota”, czyli programy z pewnością nieopisujące tego stanowiska. Chyba, że ktoś ma tendencję do spadania z fotela albo plamienia się kawą. :) Zwycięzca: Paweł Oleszczuk – oto jego „dziecko”:

http://www.telewizyjnyodkrywca.pl

Czar par – Tester podróży poślubnych

Kolejna oferta, która przyciągnęła ponad 30.000 zgłoszeń. Irlandzka firma Runaway Bride and Groom zajmująca się organizacją wesel i podróży poślubnych zaproponowała stanowisko testera nocy poślubnych. Obowiązki nie są zbyt męczące – trzeba przez pół roku podróżować po świecie i sprawdzać luksusowe hotele, znajdujące się w ofercie Biura. Relacje oczywiście opisywane w sieci. Warunek – obecność drugiej połówki. Wynagrodzenie – 20.000 EUR. Zwyciężyli Denise i Mark Duffield a ich półroczny miesiąc miodowy, choć pracowity, to – patrząc na relacje – i tak pozostanie niezapomniany.

http://www.thehoneymoontesters.com

„Daj się zepsuć” – coś dla odważnych

Gazeta Wyborcza zaoferowała pracę w swoim katowickim oddziale. Stanowisko: dziennikarz kulturalny. Obowiązki: dogłębne wykorzystanie oferty kulturalnej na Śląsku i pomoc w promowaniu tego regionu i miasta Katowice, starającego się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016r – oczywiście na blogu. W zamian: zapewnione mieszkanie, elektryczny samochód i 4.000 zł. miesięcznej pensji. Perspektywa ciągłej zabawy na koncertach, spektaklach i w klubach okazała się bardzo kusząca dla kandydatów. Z dużego grona chętnych wyłoniono jednego „pechowca” – Jakuba Janika, który „męczy się” teraz podczas różnego rodzaju imprez… Biedny Kuba… :) Poniżej jego relacje.

http://www.dajsiezepsuc.gazeta.pl

Wcale nie nudna praca w muzeum

Ostatnia wspomniana oferta jest aktualna do 11.08.2010, więc szybko trzeba się decydować. :) Muzeum Nauki i Techniki (Museum of Science and Industry) w Chicago szuka odważnej, otwartej i komunikatywnej osoby, która zamieszka od 20.10 do 18.11 w budynku Muzeum. Nie będzie ona żywym eksponatem, ale może swobodnie poruszać się po całym terenie placówki. Pracodawca ze swej strony zapewnia pełne wyżywienie i potrzebny sprzęt: aparat i komputer. Pracownik zobowiązuje się spędzać czas poznając muzealnych gości i eksponaty, dokumentować to oraz opisywać swoje wrażenia na specjalnym blogu. I byłabym zapomniała – wynagrodzenie za miesiąc harówki to bagatela 10.000$. Więcej informacji na stronie Muzeum.

http://www.msichicago.org/matm/the-details

Do dzieła!

Najczęściej przy ubieganiu się o tego typu prace wymagane jest nagranie wideo, uzasadniające, dlaczego jest się najlepszym kandydatem na dane stanowisko. Myślę, że pojawi się jeszcze niejedna tego typu propozycja, dlatego może warto już się zastanowić nad zawartością wideo cv… i ćwiczyć pisanie, żeby w razie czego być w tej dziedzinie ekspertem :)

Powodzenia wszystkim odważnym!

Katarzyna Skowronek

jobexpress.pl

, , , , ,

Brak komentarzy


Mamo znajdź mi pracę!

Zapytaj o pensję… – słychać gardłowy szept w tle rozmowy, którą rekruterka prowadzi z… mamą kandydata. Nadopiekuńcze mamy bardzo chcą pomóc, ale często przeszkadzają swoim dzieciom w znalezieniu pracy

Operator wózka widłowego po jednym dniu pracy w nowym miejscu już się tam nie pojawia. Rekruterka, która przyjmowała go na to stanowisko dzwoni, żeby dowiedzieć się, co było powodem rezygnacji. Telefon odbiera mama pana operatora i… zaczyna krzyczeć na rekruterkę: To ma być praca?! To jest jakiś obóz pracy! Syn tam musiał nosić ciężkie rzeczy!

– Nadopiekuńcze mamy, choć zdarzają się też tatusiowie, to problem, z którym mamy do czynienia coraz częściej. Rodzice często nie zdają sobie sprawy z tego, że zamiast pomagać, szkodzą w ten sposób swoim, często już dorosłym, dzieciom – mówi Aneta Nowak, specjalista do spraw rekrutacji.

Operatorze ubierz czapkę!

Joanna Grosiak pracuje w Work Express na stanowisku rekrutera od trzech lat. Wciąż bulwersuje ją, choć jednocześnie coraz mniej dziwi sytuacja, w której mama wyręcza syna w poszukiwaniu pracy.

– Mama dzwoni do nas, a synek siedzi na kanapie i ogląda mecz. Wiem to, bo w tle rozmowy słychać telewizor, a od czasu do czasu także gardłowy szept kandydata do pracy, np.: „mamo zapytaj o pensję!“. Kiedy pytam, czy syn może podejść do telefonu, mama odpowiada, że jest bardzo zajęty, albo „pracuje“ – opowiada.

Podobne sytuacje to dla rekruterów niemal codzienność. 23-letni mężczyzna, starający się o posadę operatora wózka widłowego po rozmowie kwalifikacyjnej został skierowany na badania lekarskie. Po powrocie z badań okazało się, że musi poczekać na pracę jeszcze trzy dni. Pokiwał głową i wyszedł z biura. – Po dziesięciu minutach wrócił z mamą i tatą, którzy nakrzyczeli na mnie, że każę synowi tak długo czekać na podjęcie pracy – opowiada Aneta Nowak.

Wspomina też  inną rekrutację osób do inwentaryzacji w sklepie. Do tej prostej pracy zgłosił się  chłopak, któremu brakowało kilka miesięcy do wieku 18 lat, więc potrzebował zgody rodziców na jej podjęcie. Na rekrutację przyszedł więc z rodzicami. Tata zachowywał się OK, ale mama zarzuciła rekruterkę tysiącem pytań o pracę syna. Jej nadopiekuńczość nie zdyskwalifikowała na szczęście kandydata. Chłopak do dziś pracuje przy inwentaryzacjach.

Zdarza się też, że mama walcząc o pracę dla swojej pociechy, chce „na siłę“ zrobić z niej ideał. – Pamiętam jedną taką paradoksalną sytuację. Młody kandydat przyszedł do nas z kolczykiem w uchu i wiatrem we włosach i nie był wcale zainteresowany ofertą. Na pierwszy rzut oka widać było, że to mama postanowiła go „zresocjalizować“, czyli znaleźć mu pracę. W dodatku bardziej dla spokoju własnego sumienia, niż dla niego – opowiada Joanna Grosiak.

Skrajnym przykładem nadopiekuńczości rodziców są sytuacje, w których strofują oni swoje dzieci i w obecności rekrutera mówią np.: „Ubierz się“, “Załóż czapkę“, czy: „Słuchaj! Pani do Ciebie mówi!“.

Kto komu pomaga?

Zdarza się też, że rodzic pojawia się z dzieckiem w agencji rekrutacyjnej w charakterze zarówno szukającego pracy, jak i rekomendującego.

Niedawno, w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę w charakterze montera, w biurze Work Express pojawiło się dwóch panów. Z początku rekruterka myślała, że to koledzy, ale szybko okazało się, że to ojciec z synem. Obaj z kwalifikacjami, tyle że syn dopiero zaczynał w branży. Panowie uparli się, żeby zostać na rozmowie razem. Problem w tym, że na pytania kierowane do syna odpowiadał tata. „No przecież to robiłeś“, wspierał kandydaturę swojego syna.

Ostatecznie senior dostał inną propozycję lepszej pracy, a junior tę, po którą zgłosili się obaj panowie. – Syn z pewnością poradziłby sobie i – gdyby nie tata – zrobiłby lepsze wrażenie jako kandydat do pracy – mówi Aneta Nowak.

Innym razem do biura przyszła mama z córką. W czasie rozmowy to córka zaczęła rekomendować mamę, która była już starszą osobą i nie do końca przekonywała rekruterki, co do tego, że nadaje się na stanowisko, o które zabiega.

Córka zaczęła szczerze zachwalać mamę: że świetnie sobie radzi w nowych sytuacjach, obsługuje komputer, pracuje sprawnie pod presją czasu i stresu. – Takie szczere i otwarte polecenie jest oczywiście czynnikiem, który bardzo pozytywnie wpływa na ocenę kandydata – mówi Aneta Nowak.

Osobnym problemem związanym z brakiem samodzielności rekrutowanych młodych ludzi jest brak dbałości o poziom dokumentów aplikacyjnych. – Często spotykamy się z sytuacją, że ktoś nie wie, co dokładnie jest napisane w jego własnym liście motywacyjnym, czy CV. Pamiętam rozmowę z parą, w której chłopak przyznał się ze śmiechem: nie wiem, bo to ona to pisała. Takie podejście do sprawy może nie dyskwalifikuje kandydata, ale z pewnością działa na jego niekorzyść, bo podważa jego wiarygodność.

Rodzice wierzcie w dzieci, dzieci wierzcie w siebie!
Rekruterki Work Express radzą:

– Wiarygodność kandydata to jeden z najważniejszych faktorów, który biorą pod uwagę pracodawcy. Zastanów się, czy na pewno obecność członka rodziny na rozmowie rekrutacyjnej pomoże ci w zdobyciu pracy.

– “Musisz chcieć“ – motywacja, to jedna z podstawowych cech, którymi powinien kierować się kandydat. W przeciwnym wypadku, jeśli nie zweryfikuje go rekruter, to zweryfikuje go rynek.

– Decyzja o tym, czy chce wejść na rozmowę rekrutacyjną sam, czy  z kimś, zawsze należy do kandydata. Jeśli chcesz się wykazać, lepiej zostaw rodziców w poczekalni. Powiedz rodzicowi: możesz mnie podwieźć, ale na rozmowie dam sobie radę sam.

– Zabierz ze sobą mamę, która pracuje, będzie dla ciebie dobrą wizytówką.
– Chwal się swoimi doświadczeniami zawodowymi, nawet jeśli było to tylko kilka miesięcy w restauracji za granicą, można ten fakt przedstawić jako cenne doświadczenie zawodowe, związane z pracą z klientem, polepszeniem znajomości języka obcego.

Rada dla rodziców:

– Wierzcie w swoje dzieci! Szukanie pracy, to często pierwszy moment na drodze do samodzielności. Pozwólcie im się wykazać. Oczywiście możecie ich wspierać i doradzać im, ale nie możecie podejmować decyzji za nich.

Dawanie wszystkiego, to nie wychowanie!

Agnieszka Szwejkowska, trener rozwoju osobistego, psychoterapeuta:

„Nadopiekuńczość rodziców nie jest jakimś masowym zjawiskiem w Polsce, z pewnością jednak taki trend jest widoczny. Wielu rodziców zbyt dużo rzeczy załatwia za swoje dzieci i tym samym za mało je uczy. Tak zwane „wychowanie bezstresowe“, które jest dziś bardzo modne, może wynikać z faktu, że pokolenie dzisiejszych rodziców to ludzie, którzy bardzo dużo pracowali i teraz próbują wynagrodzić dzieciom swój brak obecności przy nich.

Dodatkowo, sami byli wychowywani bardzo rygorystycznie (ich rodzice to ludzie, którzy pamiętali jeszcze wojnę) i chcą, żeby ich dzieci miały „łatwiej“. Problem w tym, że wyłącznie zaspokajanie potrzeb dziecka i dawanie mu wszystkiego czego chce, to nie jest wychowywanie. Rodzice, którzy mają mało czasu dla dzieci, po prostu idą w ten sposób na łatwiznę.

Kiedy rodzic nie stawia granic i nic nie wymaga, dziecko nie umie stawiać sobie celów osobistych i ich realizować. Takie dzieci mogą być nadpobudliwe, agresywne (np. wobec nauczycieli) mieć problemy w szkole, a potem w pracy. Kluczem do wychowania samodzielnego człowieka jest znalezienie złotego środka między dawaniem nagród, a stawianiem zadań i karaniem, kiedy to jest konieczne.”

, , , , , , , , , ,

Brak komentarzy


CV ekstremalne

Nietypowa oferta pracy wymaga też nietypowego podejścia ze strony kandydata. Zasada, którą trzeba tu zastosować jest prosta: złam wszystkie zasady!

Na łamach Gazety Wyborczej można było do niedawna znaleźć niecodzienne ogłoszenie, pod hasłem „Daj się zepsuć“. Było to zaproszenie do konkursu, który miał wyłonić kandydata do bardzo nietypowej pracy. Zwycięzcę wyłoniono niedawno. Do jego obowiązków należeć będzie m.in.: dobrze się bawić, bywać na koncertach, imprezach, w klubach, „odkrywać puls Aglomeracji Śląskiej” i codziennie opisywać swoje wrażenia i obserwacje na blogu. W zamian pracownik otrzymuje siedmiomiesięczną umowę o pracę, służbowe mieszkanie i samochód oraz wynagrodzenie: 4 tysiące złotych miesięcznie brutto. Akcja ma na celu pokazanie oblicza Śląska widzianego oczami osoby, która nigdy wcześniej tu nie mieszkała.

Oryginalność w cenie

Na rynku pojawia się coraz więcej tego typu ogłoszeń, które wymagają od kandydatów zupełnie innego podejścia i przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej. W ogłoszeniu Tourism Queensland (lokalne Ministerstwo Turystyki w Australii) poszukującego zarządcy wysp w archipelagu wchodzącym w skład Wielkiej Rafy Koralowej nie było wcale niezwykłych wymagań wobec kandydata, jednak o zwycięzcy zdecydował sposób, w jaki zaprezentował się i wyróżnił spośród 36 tysięcy innych on sam, a wcześniej jego aplikacja. Kolejny przykład z Polski: jedna z firm telekomunikacyjnych poszukująca kandydatów do pracy w sprzedaży ogłosiła, że szuka „młodych wilków“. Takie ogłoszenie sugeruje, że chodzi o nietypową rekrutację i nietypowego kandydata, który będzie umiał wyjść poza standardowe myślenie o swojej pracy. Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak podejmować takie nietypowe wyzwania zawodowe.

Zaskoczyć pracodawcę

Ben Southall, który zwyciężył w zorganizowanej przez Tourism Queensland na zasadach konkursu rekrutacji do „Najlepszej pracy świata“ zarabia dziś 25 tys. dolarów australijskich miesięcznie, a jego aplikacja była najbardziej przekonująca spośród 34,684 video-CV* nadesłanych z 200 krajów świata.

Jak przygotować aplikację, która przekona pracodawcę, że jesteśmy podjąć nawet najbardziej szalone wyzwanie zawodowe? Dewiza, którą powinniśmy się kierować w takiej sytuacji brzmi: należy odrzucić wszystkie zasady.

CV w formie krótkiego filmu? Dlaczego nie! Dołączone do aplikacji szalone zdjęcie z wakacji? Jak najbardziej! Oczywiście pod warunkiem, że będzie ono atutem i ciekawie zaprezentuje naszą osobowość.

W tego typu aplikacjach liczy się inwencja. Także z tego powodu kandydat powinien koncentrować się nie tyle na samym CV, co raczej nastawić się na niestandardowy, ciekawy, zaskakujący, może nawet trochę wariacki list motywacyjny. Nietypowy zarówno w formie (np. jako prezentacja power point, albo film), jak i w treści, który jednak jednocześnie będzie dawał pracodawcy informację o nas: dlaczego jesteśmy właściwą osobą na to właśnie stanowisko?

Kandydat do nietypowej pracy powinien więc uruchomić swoją kreatywność, a w dokumentach aplikacyjnych nie koncentrować się na swoim doświadczeniu zawodowym i przebiegu dotychczasowej kariery, ale na predyspozycjach. W przypadku ogłoszenia Gazety Wyborczej trzeba wszak udowodnić, że potrafimy się dobrze bawić.

Absolutnie dyskwalifikujące będzie tu skorzystanie z utartej formułki, typu: „znalazłem Państwa ogłoszenie zamieszczone w dniu…“ List musi być niezwykły pod względem literackim, tryskać energią i pomysłami, otwartością i entuzjazmem.

Warto ryzykować

„Odważni żyją wiecznie, ostrożni nie żyją w ogóle“, ta dewiza sprawdza się także w przypadku ubiegania się o pracę. Szczególnie o pracę nietypową. – To, czego tak naprawę poszukują pracodawcy, niezależnie od rodzaju oferty i stanowiska, to zaangażowanie i motywacja pracownika. To absolutnie kluczowe aspekty, które decydują o przyjęciu danej osoby do pracy. Przeważą nawet jeśli kandydat będzie miał niedostatki w wykształceniu, czy doświadczeniu.

Czy warto zatem np. rezygnować ze stałej pracy, albo przeprowadzać się do innego miasta, czy też podjąć wyzwanie nawet jeśli czujemy, że jest ono dla nas bardzo trudne?

– Z pewnością tak, jeśli praca jest warta ryzyka. W przypadku ogłoszenia Gazety, czy też zarządcy tropikalnych wysp, mówimy o zdobyciu nie tylko dobrego wynagrodzenia, ale też doświadczenia i rozgłosu. Te dwie ostatnie rzeczy mogą okazać się kluczem do rozwoju naszej dalszej kariery zawodowej.

Ben Southall, który pracuje już jako zarządca wysp z pewnością nie żałuje tego, że na dwuminutowym video-CV, które można obejrzeć w internecie, dał z siebie wszystko, a całą prezentację zakończył pewnym siebie stwierdzeniem: „Im your man!“ – jestem tym, kogo szukacie!

5 zasad CV ekstremalnego:
  • Zasada nr 1: Na początek zapomnij o wszystkich zasadach!
  • Zasada nr 2: Zastanów się, czy jesteś TĄ osobą? Czy na pewno masz wymienione w ogłoszeniu cechy, których oczekuje od ciebie pracodawca? Czy naprawdę chcesz zaangażować się i podjąć wyzwanie?
  • Zasada nr 3: Kreatywność na 200%. Żeby się przebić musisz się zaprezentujować. Pokaż swoją osobowość i inwencję. Stwórz list motywacyjny z polotem, nawet z elementem wariactwa.
  • Zasada nr 4: Nie koncentruj się na swoim doświadczeniu zawodowym, ale na predyspozycjach jak pomysłowość, to że w pracy chcesz się też dobrze bawić.
  • Zasada nr 5:  Pisz o tym, w czym jesteś naprawdę dobry! Nie oszukuj w CV, żeby tylko dostać pracę, która wydaje ci się atrakcyjna. Praktyka zweryfikuje jeśli udawałeś kogoś, kim nie jesteś. Aplikuj na takie stanowiska, na których naprawdę czujesz, że możesz się sprawdzić.

Podziękowania dla p.Aleksandry Wierbiłowicz-Bieleckiej za pomoc w zredagowaniu tekstu.

, , , , , , , , , ,

Brak komentarzy


Biznesowy dress code, czyli jak się ubierać

Dress code, pisane błędnie dress-code lub dresscode, to nic innego jak etykieta stroju. Idąc dalej – to psychologia tego, co nosimy. W biznesie określa reguły i zasady ubioru służbowego. Warto poznać jego tajniki, nie tylko w celach dobrej prezencji w biurze, ale także na czekającej nas rozmowie kwalifikacyjnej.

Jak dobrać strój pod swoją urodę, figurę, karnację, a przede wszystkim stanowisko? Jak ubrać się do pracy, tej przyszłej, jak i obecnej? Damy kilka cennych rad, najpierw jednak wyjaśnimy szerzej, czym ten dress code w ogóle jest.

Pojęcie dress code dość niedawno pojawiło się w naszej polskiej rzeczywistości kulturowej. Wcześniej oczywiście funkcjonowały zasady dobierania odpowiedniego stroju do danej okoliczności, ale dopiero współcześnie powstała masa poradników i specjalistów-stylistów (którzy na co dzień zajmują się też savoir-vivre w biznesie).

Dress code dość restrykcyjnie podchodzi do doboru stroju – nie wypada na rozmowę kwalifikacyjną „wrzucić na siebie cokolwiek”, wyraźnie jest zaznaczona granica tego, co nam wolno i tego, co nie jest wskazane (żeby nie napisać, że niedozwolone). Strój musi być dostosowany… do wszystkiego – stanowiska, polityki firmy i często widzimisię przełożonego (tutaj spotkaliśmy się raz z przypadkiem, gdy prezes dość krzywo patrzył na praktykantki przychodzące w dżinsach do biura, mimo że miały do nich skromne bluzki i eleganckie pantofle, a całość prezentowała się bardzo dobrze). Nic dziwnego – badania psychologiczne wskazują jednoznacznie, że „jak cię widzą, tak cię piszą”, a pracownicy są najlepszą wizytówką firmy; małe potknięcie w ubiorze czy w zachowaniu z ich strony, a wizerunek firmy jest wyraźnie nadszarpnięty.

Podstawowe zasady:

  • nie wolno nigdy przesadzać z biżuterią: zasada dotyczy głównie pań, ale także panów, którzy mogą czuć potrzebę eksponowania grubego złotego łańcuszka lub rzucającego się w oczy zegarka; panie mogą dobrać tylko dwa elementy biżuterii, np. łańcuszek i skromne kolczyki lub połyskujący pierścionek i broszka;
  • minimum dodatków (np. gdy masz już w ręku elegancki długopis, który przyciąga uwagę, zrezygnuj z ozdobników dłoni i nadgarstka, i nie baw się długopisem!);
  • prostota stroju i kroju (który także zamaskuje mankamenty naszej figury);
  • zgranie kolorów i ich dobre dobranie „pod siebie”.

Mowa kolorów:

  • ciemne stonowane – prestiż, powaga;
  • metaliczne – przepych i bogactwo;
  • jaskrawe – dynamizm, aktywność, nowoczesność;
  • pastelowe – finezja i delikatność;
  • niebieski – wzbudza zaufanie (często wykorzystują go stacje telewizyjne).

Decyzja o kolorze nie tylko zależna jest od naszego gustu. Osoby o większych rozmiarach niekoniecznie muszą występować w czarnym kolorze – będą profesjonalnie odbierane również w stonowanych odcieniach szarości, które nie poszerzają sylwetki. Dodatkowo kolor szary jest uniwersalny i pasuje na każdą okazję, nie tylko do biura.

Należy również pamiętać o pewnych właściwościach kolorów. Mianowicie w świetle dziennym ciemne kolory zmniejszają i oddalają, a jasne – powiększają i przybliżają. Wieczorem zaś – w sztucznym świetle – jest odwrotnie. Nie powinniśmy też stosować więcej niż dwóch, trzech kolorów na raz.

Kolory godne polecenia to: szary, ciemny, brąz, gorzka czekolada, waniliowy, bordowy, stosowana z umiarem czerń, ciemna zieleń, błękit, cała paleta beżu oraz większość pasteli.

Wskazówka: Ciekawy efekt zapewni dodanie do stroju jakiegoś elementu przyciągającego uwagę, np. w kolorze czerwonym, wtedy będzie on absorbował uwagę naszego rozmówcy, a i dzięki temu jakieś niedociągnięcia ubiorowe czy potknięcia językowe mogą pozostać niezauważone.

Zasady dla pań

Panie są w o tyle dogodniejszej sytuacji, że mogą dowolnie manipulować swoim strojem – spódnicę zamienić na spodnie, czy dobrać inne dodatki. Dodatkowo elegancko wyglądają na nich nie tylko garsonki, idealnie i profesjonalnie prezentują się w klasycznych spodniach na kant i bluzkach z kołnierzykiem, czy w eleganckiej sukience. Mają też znaczniejszą swobodę w doborze kolorów Po prostu: więcej im wolno.

Jakie kolory? Jako profesjonalne odbierane są odcienie zieleni (pomijając te odblaskowe czy jaskrawe), beże, brązy i bordo.

Błędy:

  • zakładanie „nieskromnych” bluzek, spódnic i spodni, czyli odkrywanie wszystkiego, co się ma i da, począwszy od biustu, pleców, kości ogonowej po uda (niewskazane są też bluzki na ramiączkach),

Wskazówka: Odpowiednią długość spódnicy zmierzysz, stając w pozycji wyprostowanej, z rękami wyciągniętymi wzdłuż ciała – środkowy palec u ręki nie może sięgać poza brzeg spódnicy.

  • nadmiar biżuterii i innych dodatków,
  • chodzenie w odkrytych butach; nie jest to mile widziane nawet w lecie, ale też nie przesadzajmy – jeśli jest gorąco, a stopy są zadbane, buty dobrze dobrane, nie zmuszajmy kobiet do chodzenia w botkach i rajstopach przy 40-stopniowym upale,
  • nie zakładanie rajstop, szczególnie do butów pełnych, gdzie wręcz jest to wymagane (przecież rajstopy w sandałkach nie prezentują się dobrze, szczególnie zaciemnienie i szew na palcach).
Zasady dla panów

U panów nie ma żadnych rewelacji – powinni zakładać garnitur o klasycznym i dopasowanym kroju (powinien być najciemniejszym elementem stroju), koszulę (najjaśniejszy element) i krawat. Chodzenie w samej koszuli do spodni na kant jest dobrze widziane wśród współpracowników, jednak na spotkania biznesowe należy zawsze zakładać marynarkę, którą można rozpiąć lub – gdy charakter spotkania nabierze swobodnego charakteru – nawet zdjąć i przewiesić przez oparcie krzesła. W takiej sytuacji jednak należy powstrzymać się od podwinięcia rękawów koszuli, na to możemy sobie pozwolić tylko „wśród swoich”.

Krawat nie powinien być w krzykliwych kolorach czy o odważnych wzorach. Nie wolno zakładać prezentu od kolegów, w postaci krawatu z obscenicznymi i wulgarnymi obrazkami lub na przykład postaciami z kreskówek. Krawat musi idealnie komponować się z całością – może być zgrany kolorystycznie albo być kontrastem dla całego stroju (np. niebieska koszula plus czerwony krawat).

Panowie powinni unikać białych klasycznych koszul, nadają się one bowiem na takie specjalne okazje, jak ślub, chrzciny, bankiet czy uroczysta kolacja.

Błędy:

  • zakładanie znoszonych lub potarganych podkoszulków (w bliskich kontaktach naprawdę widać, gdy ktoś ma pod koszulą wyświechtany czy dziurawy podkoszulek),
  • chodzenie w sandałach, a już szczególnie zakładanie do nich skarpet, jakichkolwiek (nie tylko białych)!,
  • rozpinanie koszul, gdy sytuacja do tego „nie dorosła”,
  • nieodpowiednio dobrana koszula,

Wskazówka: Pojedynczy mankiet powinien wystawać spod rękawa na 1 cm, podwójny – na 2 cm.

  • luzowanie krawatów, podwijanie rękawów (jak wyżej).
Rada dla wszystkich

Prostota i minimalizm zawsze zwyciężają. Najkorzystniejszymi strojami są te najprostsze, a dodatkami – te w najmniejszej ilości i nie oślepiające rozmówcę.

Ważną kwestią jest również dopasowanie kroju pod figurę, np. paniom z obfitym biustem zaleca się zakładanie bluzek z dekoltem w serek, a duży brzuszek zakryje żakiet na jeden guzik z okrągłymi połami na dole. Osoby o pełniejszej budowie powinny unikać dwurzędowych marynarek.

Budowanie wizerunku związane jest nie tylko z wiedzą na temat doboru stroju, ale także ze świadomością własnej figury.

Pamiętajmy, że to, co nosimy do firmy czy na spotkanie biznesowe, musi podkreślać nie tylko naszą osobowość. Strój powinien współgrać z wizerunkiem firmy. Można to nazwać pewnego rodzaju „mundurkiem do pracy”, który zakładamy, rezygnując z codziennego stroju, nawet jeśli jest dla nas najwygodniejszy na świecie.

Celina Dawidson

Źródła:
www.stylowamoda.pl (PDF)
savoir-vivre.wieszjak.pl

, , , , , ,

4 komentarzy


Kompetencje miękkie w cenie

Czy nachodzi Cię czasem pytanie, dlaczego pomimo bogatego CV i posiadanej wiedzy, i doświadczenia nie udało Ci się zdobyć wymarzonej pracy? Być może zabrakło Ci umiejętności w zakresie tzw. kompetencji miękkich. Często zapominamy o ich znaczeniu, mimo że są wymieniane jako jedne z najczęstszych wymogów kwalifikacyjnych.

W odróżnieniu od kompetencji twardych, takich jak wiedza merytoryczna, wykształcenie i doświadczenie zawodowe, kompetencje miękkie są związane z naszą osobowością, generalnie: to nasze umiejętności psychospołeczne.

Kreatywne myślenie, samodzielność, aktywność, chęć uczenia się, sprawne zarządzanie czasem, czy odporność na stres są charakterystyczne dla osobistych kompetencji miękkich. Wśród społecznych (interpersonalnych) umiejętności możemy wyróżnić: sprawne komunikowanie, budowanie relacji z innymi, umiejętność pracy w zespole, identyfikację z firmą, umiejętności negocjacyjne i rozwiązywania konfliktów.

Niedostateczne umiejętności miękkie mogą prowadzić do mniejszej efektywności wykonywanych zadań, a nawet ograniczać skuteczne wywiązywanie się z zawodowych obowiązków. Dlatego pracodawcy tak znaczącą rolę przypisują właśnie cechom naszej osobowości.

Kompetencje przenośne, bo do takich należą kompetencje miękkie, są również użyteczne w nowej sytuacji zawodowej. Dzięki nim łatwiej jest nam dostosować się do zmieniających się warunków, przekwalifikować się, zmienić pracę i zaadaptować się w nowym miejscu pracy. Przez to stają się one niezbędne w efektywnym rozwoju naszej kariery.

Warto pamiętać, że podczas rozmów kwalifikacyjnych rekruterzy nie tylko weryfikują doświadczenie zawodowe kandydata, ale również sprawdzają umiejętności miękkie. Ogromną rolę odgrywa więc kontakt bezpośredni i możliwość obserwacji zachowania osoby rekrutowanej, ale do weryfikacji tych umiejętności stosowane są również specjalne testy osobowościowe i sytuacyjne.

Ze względu na rozwój Twojej kariery zawodowej i większą konkurencyjność na rynku pracy warto trenować indywidualne umiejętności w tym zakresie. Możesz skorzystać ze specjalistycznych szkoleń organizowanych przez firmy i instytucje. Przydatny w tym względzie okazuje się też self-coaching, czyli samodzielne ich doskonalenie poprzez systematyczną refleksję nad własnymi zachowaniami w tym kontekście.

Magda Topolewska

, , , , ,

Brak komentarzy


Aktywny student poszukiwany!

Jesteś studentem i nadal obce są Ci obowiązki zawodowe? Nie zapominaj, że studia powinny być czasem Twoich pierwszych kroków na rynku pracy. Jeśli chcesz być konkurencyjny, musisz szukać sposobów na zdobywanie doświadczenia jeszcze w trakcie studiów. Jednym zdaniem: żeby zaistnieć na rynku pracy trzeba się wyróżniać. A jak to zrobić? Mamy kilka pomysłów.

Praktyki

Działalność dodatkowa umożliwia poznanie rynku pracy i konfrontację swojej wiedzy i umiejętności z jego potrzebami. Po pierwsze – pozwoli Ci na zapoznanie się z dziedziną, którą znasz tylko z teorii. Dzięki niej możesz sprawdzić, czy wybrana przez Ciebie specjalizacja jest rzeczywiście tym, co chcesz robić w przyszłości. Ponadto masz szansę zapoznać się ze wszystkimi etapami rekrutacji. Napisanie CV, profesjonalna rozmowa kwalifikacyjna czy assessment center pozwalają na oswojenie się z procesem rekrutacji i uniknięcie zaskoczenia w przyszłości.

Ten rodzaj aktywności pozwala także na rozwój tzw. „kompetencji miękkich”, czyli m.in. komunikatywności, umiejętności pracy w zespole czy radzenia sobie ze stresem. To także świetny sposób na nawiązanie kontaktów z doświadczonymi pracownikami.

Warto pamiętać, że każda praktyka to także wpis do CV. Pracodawcy na pewno docenią Twoją inicjatywę i aktywność. Co ważne – praktyki często dają szansę na podjęcie pracy w firmie!

Wolontariat

Niezbędne doświadczenie można też zdobyć, zgłaszając się do wolontariatu. To szansa szczególnie dla młodszych studentów, którzy mają ograniczone możliwości pracy i praktyk. Wolontariat pozwala rozwijać umiejętności, przyczynia się do samorealizacji, umożliwia zdobycie doświadczenia. Przyszli pracodawcy na pewno docenią aktywność, bezinteresowność i zaangażowanie wolontariuszy. Jeśli jesteś zainteresowany, zajrzyj na www.wolontariat.org.pl – tam znajdziesz przydatne informacje.

Organizacje studenckie

To szansa nie tylko na pogłębianie swoich zainteresowań czy poznawanie ciekawych ludzi, ale również możliwość rozwoju umiejętności, które będziesz mógł wykorzystać w przyszłej pracy. Koła studenckie, wbrew powszechnym opiniom, nie koncentrują się tylko na działalności naukowej. Często członkowie kół organizują konferencje, warsztaty, szkolenia, panele dyskusyjne, spotkania z ekspertami czy wyjazdy naukowe. Dzięki czynnemu udziałowi w takiej organizacji, oprócz zdobywania wiedzy i pogłębiania pasji, bierzesz udział w organizowaniu różnych przedsięwzięć, które rozwijają umiejętności perswazji, pracy w zespole, zarządzania ludźmi i czasem, uczą walki ze stresem. Działalność w kole naukowym pozwala również na zdobywanie cenionych na rynku pracy doświadczeń.

Stypendia zagraniczne

Poszerzanie wiedzy z danej dziedziny, ale przede wszystkim nabycie umiejętności praktycznych to z kolei główne zalety wyjazdów na stypendia zagraniczne. Co najważniejsze: pobyt i studiowanie w innym kraju umożliwia perfekcyjne opanowanie języka obcego. Liczy się także umiejętność poradzenia sobie w nowej, nieznanej sytuacji – krótko mówiąc, to nieoceniona lekcja dla samego siebie. Studiując za granicą, poszerzysz swoje horyzonty, poznasz inną kulturę i nawiążesz nowe znajomości. A jak to się ma do Twojego potencjalnego pracodawcy? Wiadomo, że na stypendia wyjeżdżają osoby ambitne, zdolne i nie obawiające się wyzwań. A przecież takich pracowników ceni się najwyżej.

Magda Topolewska

, , , , , , , ,

Brak komentarzy



SetPageWidth