Posts Tagged ‘pracodawcy’

List motywacyjny? To przeżytek!

Szukanie pracy bez listu motywacyjnego? Nie do pomyślenia! Przynajmniej taka będzie pierwsza reakcja większości z nas. Doradcy zawodowi, pracodawcy, nauczyciele, a nawet członkowie rodziny – wszyscy radzą nam szczególnie starannie redagować właśnie list motywacyjny. „Przecież wspominają o nim prawie wszystkie publikowane oferty pracy„. To fakt – wspominają. Nie wiadomo tylko… po co?

Nazwa „list motywacyjny” może być rozumiana dwojako. Stereotypowo, jako prezentacja kandydata, który ma przekazać, co motywuje go do poszukiwania pracy u konkretnego pracodawcy. Nieco szerzej, jako komunikat, który zmotywuje pracodawcę do zaproszenia autora na rozmowę kwalifikacyjną.

W praktyce nieliczne listy spełniają którąkolwiek z tych ról. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego większość specjalistów ds. rekrutacji poświęca przeciętnemu listowi motywacyjnemu kilkadziesiąt sekund uwagi, a później jedynie mole poddają go gryzącej krytyce?

Przede wszystkim dlatego, że

  • 90% listów motywacyjnych to rozwinięcie wybranych fragmentów CV a nie uzasadnienie, dlaczego właśnie w firmie X kandydat(ka) chce rozpocząć nowy etap swojego życia zawodowego,
  • pozostałe 10% to lapidarne wytłumaczenie, dlaczego kandydat doskonale spełnia wymagania stanowiska… bez odwoływania się do wspomnianych wymagań i doświadczeń zawodowych.
  • większość rekruterów zakłada, że jeśli ktoś ubiega się o dane stanowisko, to przynajmniej przeczytał ze zrozumieniem ofertę pracy. List motywacyjny w gruncie rzeczy jest autopromocją i nie decyduje o tym, czy jego autor(ka) odpowiada wymogom stanowiska. Specjalista woli to bowiem ocenić na podstawie spotkania rekrutacyjnego.

Pomińmy litościwie, że

  • większość listów motywacyjnych powstaje na podstawie tekstów „gotowców” dostępnych w internecie, a tych nie chce czytać nawet najbardziej znudzony praktykant działu HR,
  • w wielu listach pojawiają się niewłaściwe nazwy firm, co z reguły oznacza, że mamy do czynienia z „klonem” aplikacji wysłanej wcześniej do kilkudziesięciu innych firm z branży,
  • forma większości dokumentów aplikacyjnych przywodzi na myśl dzieła sztuki konceptualnej: trzy różne style czcionek, niejednolite odstępy i błędy językowe to codzienność.

Jak to zmienić?

Istnieją dwa rozwiązania:

  1. wcale nie pisać listu motywacyjnego, chyba że w ofercie pracy wyraźnie sobie tego zażyczono. Lepiej wcale nie wysyłać listu motywacyjnego niż wysłać coś, co nas zdyskwalifikuje na pierwszym etapie rekrutacji. Często osoby pozbawione zdolności pisarskich właśnie w ten sposób zwiększają swoje szanse.
  2. napisać krótki i skuteczny list motywacyjny, koncentrujący się na korzyściach, jakie z doświadczeń i umiejętności kandydata będzie miał przyszły pracodawca. Im lepiej „przeliczalne” są to korzyści, tym lepiej dla kandydata, ale też nie wszystkie specjalizacje zawodowe pozwalają przeliczyć swoje umiejętności na procenty wzrostu sprzedaży w najbliższym kwartale. W takiej sytuacji warto skupić się na zwięzłym opisie, w jaki sposób nasza praca pomogła poprzedniemu pracodawcy zrealizować konkretny cel.

Jeśli wybierasz opcję drugą

pamiętaj, że rekruterzy przeważnie po prostu nie mają czasu na czytanie listów motywacyjnych. W wielkich firmach, w których nabór trwa praktycznie nieustająco, rekruter może poświęcić na CV najwyżej kilkadziesiąt sekund. List motywacyjny jest zaledwie „skanowany” w poszukiwaniu najistotniejszych, z punktu widzenia pracodawcy, szczegółów. Z pewnością nieznacznie zwiększy nasze szanse zapisanie obu dokumentów w jednym pliku. Warto umieścić list motywacyjny w treści maila z załącznikiem w postaci CV. Należy przy tym pamiętać o umieszczeniu w nagłówku numeru referencyjnego a w treści:

  • wzmianki, skąd wiemy o danej ofercie pracy,
  • informacji o załączonym CV,
  • oraz przemożnej chęci spotkania z pracodawcą.

Zawsze też pamiętajmy, że list motywacyjny prawie nigdy nie jest biletem wstępu na rozmowę kwalifikacyjną. A to właśnie ona jest prawdziwym sprawdzianem naszej atrakcyjności jako pracownika. Zainteresowanym polecam lekturę tekstu poświęconego sztuce przetrwania na takich spotkaniach, zamieszczonego na naszym blogu.

Powodzenia!

, , , , , , , , , ,

3 komentarzy


Pakiet pogrzebowy, implanty i słodka zemsta

Kryzys wyzwala w pracodawcach i pracownikach niezwykle intensywne zachowania twórcze. Zaś w tych zwolnionych- chęć zemsty, nawet w najbardziej niekonwencjonalny sposób.

Kryzys obejmie kolejne 6 do 8 lat

Niezaprzeczalnie trwa kryzys zatrudnienia. Jak informuje Juan Somavia, dyrektor generalny Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP), taka sytuacja może się utrzymać przez najbliższe 6 do 8 lat. Zwracając się do przedstawicieli rządów, pracodawców oraz związków zawodowych, obradujących w Genewie, postulował przyjęcie Ogólnoświatowego Paktu Zatrudnienia (powstałego w wyniku konsultacji trójstronnych). Zdaniem Somavii, jest to jedyna realna szansa ratowania miejsc pracy.
– Przywódcy polityczni nie poświęcili wystarczającej uwagi ludzkim i socjalnym skutkom tego przesunięcia w czasie. Dominująca polityka gospodarcza generalnie nie uwzględniała wartości, którymi kieruje się MOP. Przeceniano samoregulacyjne zdolności rynku i nie doceniano roli państwa. Szacunek dla pracy i usług socjalnych uległ dewaluacji – podkreślił Somavia (podaję za portalem Gazeta.pl).

Derekrutacja, żal i chęć zemsty

Zwolnienia w pierwszej kolejności dotknęły pracowników czasowych, słabo wykwalifikowanych, mało „strategicznych” w działalności firmy. Nawet duże koncerny zmuszone były do częściowych redukcji etatów lub propozycji wcześniejszych zwolnień pracowników w wieku przedemerytalnym. Wielu z nich, określanych dziś mianem „grupy 50+”, ma problemy z odnalezieniem się na rynku pracy. Co prawda, ruszają akcje polityki społecznej zorientowane na pomoc zwolnionym i długotrwale bezrobotnym. Dotyczą one głównie poradnictwa zawodowego oraz darmowych szkoleń podnoszących kwalifikacje. I nawet jeśli firmy oferują derekrutowanym działania outplacementowe, a psycholodzy społeczni twierdzą, że zwolnienie to nie koniec świata, pracownik tracący płynność finansową i dotychczasowy rytm życia, czuje zagrożenie i wyobcowanie. Jeżeli dodatkowo zwolnienia przebiegały w atmosferze żalu, gniewu, kłótni, odzyskiwania zaległych grantów drogą sadową, nie będzie nikogo dziwiło pragnienie zemsty zwalnianego na przełożonym.

Wendetta poprzez donos i inne „haczyki” na byłego szefa

W tej materii byli pracownicy wykazują nie lada inwencję. Najpopularniejszą formą szkodzenia byłemu pracodawcy jest bez wątpienia rozpowszechnianie mało pochlebnych opinii o firmie. Eks-pracownicy czynią to bezpośrednio, w kontakcie z klientami pracodawcy lub anonimowo – w Sieci. W Internecie nie brak bowiem miejsc, w których rozwścieczony niesprawiedliwością eks-pracownik, może ocenić byłego szefa (oczywiście wysoce nieprzychylnie), odradzić szukającym pracy ubieganie się o posadę w dotychczasowej firmie zwolnionego, wypowiedzieć się negatywnie o działaniach firmy. Anonimowość Sieci sprzyja wyładowaniu emocjonalnemu pracowników (np. serwis od8do16.pl).

Równie powszechna jest wendetta poprzez donos. Rok 2008 zaowocował wpłynięciem do Państwowej Inspekcji Pracy niemal 34 tysięcy skarg na pracodawców! Najwięcej zażaleń zgłaszali zwolnieni pracownicy. Przekazywane przez nich informacje o nieprawidłowościach zwykle odwoływały się do nieprzestrzegania zasad BHP lub kłopotów z wyegzekwowaniem należnych wynagrodzeń. Dobrym „haczykiem” na byłą firmę jest też donos o nielegalnym oprogramowaniu w przedsiębiorstwie.

Najboleśniejszy cios może zadać firmie zwalniany specjalista

Niejeden bez wahania usuwa z systemu ważne (stworzone lub zgromadzone przez siebie) informacje. Niektórzy bezpardonowo wynoszą z pracy strategiczne bazy danych i kontaktów. W związku tym, w kolejnym miejscu zatrudnienia, nie mają problemu z przejmowaniem klientów poprzedniego pracodawcy. Zdecydowanie większej „kreatywności” wymaga wpisanie nazwiska szefa na listę mailingową lub listę uczestników forum serwisów pornograficznych. Podkradanie firmowego mienia oraz eksploatacja służbowych urządzeń do celów prywatnych również nie należą do rzadkości.

Wydaje się, że ilu zwolnionych w aurze konfliktu i pretensji, tyle pomysłów na zemstę. I choć tak naprawdę nikomu nie przynosi ona wymiernych korzyści, jest stara jak świat, zapisana w kulturze i chyba niemożliwa do wyplenienia.

Kryzys rozbudza kreatywnie?

Pomysłowość może mieć jednak także bardziej pozytywny aspekt. Bezrobotni wykazują skłonność do ciekawych i twórczych rozwiązań w ramach aktywnego poszukiwania pracy. Na pewno uwagę pracodawcy zwróci CV wypisane na ubraniu albo doświadczenie zawodowe i motywacje do podjęcia pracy wyśpiewane w klipie umieszczonym w You Tube. Osobiście słyszałam o pracodawcach, którzy od ręki odrzucają klasyczne, standardowo sporządzone dokumenty aplikacyjne. Wymagają od kandydatów zaskoczenia, informacji i atrakcyjności przekazu oraz nietuzinkowego sprzedania siebie. Jest to jednocześnie pierwszy sprawdzian umiejętności i kreatywności potencjalnego pracownika.

Pracować! Nie siadać!

W dobie kryzysu wielu pracodawców szuka niezawodnej metody mobilizacji pracowników do większej wydajności. W związku ze zmniejszeniem załóg na skutek redukcji oraz konieczności zwiększenia produkcji, a także sprzedaży towarów i usług, oczekuje się od podwładnego przysłowiowej „pracy za dwóch”. I tak na przykład w fabryce Canona pracuje się… na stojąco (wieść podał serwis Gizmodo.com). Prezes Canon Electronics, Hisashi Sakamaki, widzi w usunięciu z firmy miejsc siedzących przyczynek do wzrostu efektywności pracy. Co więcej, twierdzi, że takie posunięcie wytworzy głębsze relacje między pracownikami oraz zacieśni te już powstałe [sic!]. Pracownicy nie mogą więc usiąść i odpocząć, a do tego powinni poruszać się w czasie pracy nie wolniej niż 5 metrów na 3,6 sekundy. Jeżeli nie zachowają tego tempa, włączy się alarm oraz sygnał świetlny informujący wszystkich o niesubordynacji danych osób. Pracowniczą mobilizację wspierają hasła umieszczone na podłodze: „Pośpiesz się! Bez tego firma i świat zginą”. Na razie nie wiadomo, na ile powzięte działania, zachęcające do większej wydajności, sprawdzają się w praktyce. Tajemnicę Poliszynela stanowi fakt, że przykład w firmie Canon nie idzie z góry – prezes z krzesła wszak nie zrezygnował.

Petent = Klient?

Zdecydowanie lepszych metod imają się stołeczne urzędy w Polsce. Cyklicznie organizują konkursy na najlepszy Wydział Obsługi Mieszkańców. Zachętą, mobilizującą urzędników do stawania w szranki, jest nagroda w wysokości 3,5 tysiąca złotych dla każdego pracownika zwycięskiego ośrodka. Ocena pracy powstanie na podstawie specjalnych kontroli przeprowadzonych w wydziałach. Ponadto, warszawiacy będą mogli wyrazić swoje opinie w ankietach. Do konkursu stanęło szesnaście warszawskich urzędów dzielnicowych – podała Gazeta. pl.

Konkurs ma wyplenić nieprofesjonalne zachowania pracowników urzędów w kontakcie z petentami (np. żucie gumy, picie kawy, bagatelizowanie sprawy interesanta podczas rozmowy). Sami urzędnicy zdają sobie sprawę, że instytucje publiczne co prawda nie muszą walczyć o klientów, ale także powinny dbać o swój wizerunek. Z kolei zadowoleni, szybko i skutecznie obsłużeni klienci, nie tworzą kilometrowych kolejek. Dobrą inicjatywą jest nie tylko likwidacja barier architektonicznych budynków urzędów, ale i dokształcanie urzędników tak, aby byli w stanie pomóc każdemu interesantowi. Dlatego też, niektórzy stołeczni urzędnicy znają język migowy, a inni wykazują wiele zrozumienia dla nietypowych potrzeb klientów, szukając dla nich choćby… egzorcysty.

CSR i EB bez granic: Viagra za darmo

Nie tylko urzędnicy zwiększają dozę życzliwości dla klienta w czasie kryzysu. „The New Scientist” donosi, że amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer zaoferował zwolnionym po 1 stycznia 2009 roku… darmowy środek na erekcję. Pobudki, które rzekomo kierują Pfizerem, są dość szlachetne – zakładają bowiem chęć niesienia pomocy bezrobotnym w ciężkich czasach. Jednak, kiedy przyjrzeć się bliżej „ofercie”, dowiemy się, że jest ona skierowana tylko do tych osób, które już wcześniej zażywały leki tej firmy, a po 1 stycznia bieżącego roku zostały zwolnione z pracy. W rezultacie straciły ubezpieczenie zdrowotne i możliwość kontynuacji terapii medykamentami Pfizera. I kiedy już wydawać by się mogło, że oto klasyczny przypadek wdrażania społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), okazuje się, że darmowa Viagra, jest niczym przysłowiowy kij, który zawsze ma dwa końce. Za dobroczynnością stoi bowiem chęć utrzymania klientów.

Działania Pfizera mają na celu głównie utrzymanie przy sobie klientów, którzy w ramach oszczędności mogą kupować tańsze leki konkurencji. Analitycy rynkowi uważają, że rozdawanie leków za darmo może wzmocnić lojalność klientów do marki Pfizera w czasach kryzysu gospodarczego – komentuje za amerykańską prasą internetowa Gazeta.pl. Troska o sprawność seksualną zderekrutowanych to jedno, a haczyk na klienta – drugie. Swoją drogą, ciekawa to sprawa, gdzie krzyżuje się instynkt samozachowawczy z rynkowym, a na działalności charytatywnej buduje się wieloletnią strategię lojalnościową marki.

Silikonowe bonusy

Pozostając w kręgu medycyny, warto wspomnieć o problemie czeskiej służby zdrowia i jego nietypowym rozwiązaniu. Kłopot tyczy się deficytów kadrowych, szczególnie wśród pielęgniarek. Toteż do umowy o pracę i należnego wynagrodzenia, proponuje się każdej pielęgniarce, darmową operację plastyczną piersi (według informacji portalu RynekZdrowia.pl). Warunkiem koniecznym do uzyskania nietypowego grantu jest podpisane i wypracowanie przez daną pracownicę trzyletniego kontraktu. Praskie media donoszą, że „przynęta” okazała się nadzwyczaj skuteczna: wszystkie stanowiska pielęgniarskie zostały niezwłocznie obsadzone. Bonus jest atrakcyjny ze względu na swą elastyczność. Każda pani może go spożytkować na dowolny zabieg plastyki biustu. Operacjom korekty piersi (kosztującym niemal 2000 euro) poddało się dotychczas dziewięć czeskich pielęgniarek. Dziennik „Lidove Noviny” podał, że kliniki nie ograniczają się jednak do finansowania zabiegów plastycznych, ale również zapewniają pielęgniarkom dopłaty do czynszu i żłobków dla dzieci.

Pogrzeb gratis?

Można by sądzić, że kuszenie klienta środkami usprawniającymi erekcję lub gwarantowanie pracownicom opłaty zabiegów korygujących biust to stosunkowo kontrowersyjne posunięcia biznesowe. Okazuje się jednak, iż propozycje idące o wiele dalej, bo zahaczające wręcz o makabrę, mogą zyskać uznanie… związków zawodowych. Stało się tak we Włoszech, gdzie 829 pracowników firmy Costan, otrzymało tzw. pakiet pogrzebowy. Dziennik „Il Giornale” podał, że suma określająca pakiet „może zostać przekazana rodzinie zmarłego pracownika lub na cel dobroczynny poświęcony jego pamięci”. Szczególnie interesujące jest to, że zapis z nietypowym „bonem pracowniczym” został przez związkowców okrzykniętym jednym z „najlepszych pakietów socjalnych” we Włoszech. Gwaranty socjalne zawierają także dodatki za nadgodziny i pracę w systemie nocnym oraz wsparcie finansowe na rzecz niepełnosprawnych. Costan nie jest jednak pierwszą firmą, która wzięła w swoje ręce problem pracowniczych pochówków.

Jedno z przedsiębiorstw spod Werony już wcześniej zawarło porozumienie z firmą pogrzebową, zapewniające swoim pracownikom oraz członkom ich rodzin pochówek w „okazyjnej” cenie (2449 euro). Koszty obejmują trumnę z modrzewia, druk i rozlepienie klepsydr, kwiaty, zaproszenia na pogrzeb oraz pochówek – uzupełnia Gazeta.pl. Włoska prasa do takich nowin pomocy socjalnej podchodzi dość sarkastycznie. I nie ma się czemu dziwić. Nie są to przecież działania profilaktyczne pracodawców na rzecz zdrowia. Wzbudzają też podejrzenia o „handel” zgonami, co nastręcza nie lada rozterek natury moralnej.

Jak widać, zarówno u pracodawców, jak i u pracowników, poziom kreatywności w kryzysie wzrasta. Nie zawsze jednak w tym najlepszym wydaniu.

Anna Ciepiel

Inspiracji dostarczyły mi artykuły z portalu Gazeta.pl:

Mimo zwolnień, pensje rosną; Jeśli idzie o pensję, rozmiar ma znaczenie
Firmy wolą szczupłych pracowników
Kliniki nęcą pielęgniarki darmowymi operacjami kosmetycznymi
Kuszą pielęgniarki implantami
Prezent od fabryki – bon dla pracownika na własny pogrzeb
Urzędnicy pomogą znaleźć nawet egzorcystę
W Canonie pracują na stojąco
Bezrobotni dostaną viagrę

oraz artykuł z portalu Rynekzdrowia.pl – Czym w Czechach kuszą pielęgniarki? i portal Od8do16.pl.

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

1 komentarz


10 złotych rad, jak znaleźć pracę

Przystępując do poszukiwania zatrudnienia, należy nastawić się na długą i ciężką pracę. Tylko nielicznym szczęściarzom udaje się znaleźć je w krótkim czasie. Aby sprostać temu zadaniu, musisz się do tego odpowiednio przygotować.

Znalezienie dobrej pracy na pewno łatwiej przychodzi osobom, wykazującym aktywność jeszcze w trakcie studiów i zdobywającym doświadczenie. Łatwiej także tym, którzy mieszkają w większych aglomeracjach lub są mobilni i elastyczni – gotowi w razie potrzeby zmienić miejsce zatrudnienia. Jednakże wszyscy potencjalni pracobiorcy muszą wykazać zaangażowanie, poszukując pracy.

Gdzie szukać?

Znajomi i rodzina

Najlepiej powiedzieć wszystkim dookoła, że szukasz pracy. Świat jest mały – nigdy nie wiadomo, czy koleżanka mamy nie prowadzi firmy i szuka pracownika, kuzyn nie otwiera własnej działalności – potrzebuje wspólnika; lub po prostu ktoś poleci Cię „koledze kolegi”. Poza tym często pracodawcy wybierają zaufane i zarekomendowane osoby.

Prasa, radio

Na rynku istnieje wiele wydawnictw zajmujących się ogłoszeniami o pracę lub wydających specjalny dodatek z ofertami. Z nich najłatwiej uzyskać informacje o lokalnym rynku zatrudnienia. Zawierają one również informacje o pojawiających się inwestycjach czy rozwijających się branżach. W radiu i telewizji pojawia się coraz więcej programów i audycji poświęconych rynkowi pracy (np. radiowe giełdy pracy).

Internet

Wraz z rozwojem technologii informacyjnych stał się on ogólnodostępną i bardzo popularną metodą poszukiwania zatrudnienia. Bardzo cenne są specjalne internetowe serwisy pracy. Można znaleźć w nich informacje o tendencjach na rynku pracy, metodach szukania, oferty praktyk, staży, szkoleń w kraju i za granicą, jak również różnorodne poradniki. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę wyraz „praca„, a wyświetlą nam się dziesiątki stron o tej tematyce.

Urzędy Pracy

Coraz mniej popularne, ale w pewnych branżach nadal wykazują sporą skuteczność. Poza tym, dzięki zarejestrowaniu się, masz możliwość uczestniczenia w bezpłatnych kursach czy szkoleniach podnoszących Twoje kwalifikacje. Dodatkowo istnieje możliwość, że zostaniesz wysłany na staż do jakiejś firmy; zarobki tam nie są może szczytem marzeń, ale to kolejne doświadczenie i wpis do Twojego CV oraz duża możliwość, że po stażu firma zatrudni Cię na stałe.

Agencje doradztwa personalnego

Takie firmy prowadzą własną bazę danych, do której można przesłać swoją aplikację. Pomogą także w napisaniu dobrego CV lub listu motywacyjnego, lub doradzą właściwy kierunek poszukiwania pracy.

Bezpośredni kontakt z pracodawcą

Coraz popularniejsza forma szukania pracy w Polsce (za granicą praktykowana od dawna). Tu sytuacja jest trochę odwrotna – Ty wybierasz firmę, która Cie interesuje, w której chciałbyś pracować i zanosisz lub przesyłasz swoją aplikację. Jeśli firma będzie prowadziła nabór na odpowiadające Ci stanowisko, masz duża szansę powodzenia.

Własna działalność gospodarcza

Jedną z możliwości jest założenie własnej firmy. Rozwiązanie takie ma swoje korzyści: zysk należy do nas, mamy dużą swobodę w organizacji czasu pracy, korzystny system rozliczeń podatkowych i brak bezpośredniego przełożonego :). Jednak podstawą jest tu dobry pomysł (znalezienie niszy rynkowej) i świetna organizacja – trzeba dbać o swój biznes, odpowiadać za klientów, mieć na względzie duża odpowiedzialność finansową i prawną.

Wiemy już mniej więcej, jakie mamy możliwości poszukiwania pracy. Każdy może wybrać sposób najbardziej odpowiadający jego wewnętrznym predyspozycjom i branży, w której szuka zatrudnienia. Przejdźmy teraz do najważniejszej kwestii.

Jak szukać?

    >

  • Określ interesujące Cię branże i firmy, a także swoje słabe i mocne strony. Ponadto zastanów się, jakie stanowisko by Ci odpowiadało i co jest dla Ciebie ważne w pracy. Według tych kryteriów będziesz selekcjonował oferty.
  • Wybierz odpowiadający Ci sposób poszukiwania pracy. Jak pisaliśmy wyżej, najprostszym sposobem, bez potrzeby ruszania się z domu, jest Internet. Co tutaj ważne – załóż osobną skrzynkę mailową (najlepiej z pełnym imieniem i nazwiskiem), pomoże utrzymać Ci to porządek wśród wysłanych aplikacji, poza tym pracodawca nie będzie traktował poważnie osoby posługującej się nickiem „bond007″ czy adresem „ania@buziaczek.pl”.
  • Miej przygotowane CV i LM, lecz nie trzymaj się jednej wersji – staraj się je dostosować do konkretnego ogłoszenia. W Internecie można znaleźć wiele ich wzorów i przykładów; nie kopiuj ich jednak, a dopasuj do własnych potrzeb, podkreślając umiejętności i doświadczenie, odpowiadające wymaganiom opisanym w ofercie pracy.
  • Bądź na bieżąco – zainstaluj sobie powiadomienie. Dzięki temu będziesz otrzymywać interesujące Cię oferty i zaoszczędzisz czas.
  • Interesuj się gospodarką, nowymi inwestycjami – sprawdzaj, jak rozwija się rynek, zmienia kodeks pracy; jeśli rozważasz wyjazd za granicę dowiedz się, jakie dokumenty będą Ci potrzebne.
  • Czytaj fora. Sprawdzaj jakie doświadczenia w poszukiwaniu pracy mają inni, jak negocjują swoje wynagrodzenie, co sadzą o danych pracodawcach. Na takich forach często można uzyskać informacje o nieuczciwych pracodawcach i prawdziwych warunkach niektórych „cudownych ofert”. Inni ludzie są najlepszym źródłem informacji.
  • Wysyłaj CV do wszystkich możliwych interesujących Cie pracodawców. Jak najwięcej ludzi musi wiedzieć, że szukasz pracy, czasem trzeba wysłać 20, 50 czy nawet 100 aplikacji, by w końcu trafić na dobra ofertę.
  • Nie odrzucaj ofert „poniżej godności”. Jest to bardzo częsty błąd. O ile ignorowanie ofert dotyczących akwizycji lub proponujących jedynie płatność w systemie prowizyjnym jest czymś całkowicie zrozumiałym, nagminne odrzucanie ofert, tylko z powodu ich „niedostateczności” jest błędem. Spójrzmy prawdzie w oczy – szansa na to, że od razu zostaniemy zatrudnieni przez dobrą firmę na świetnie płatnym stanowisku, jest raczej niewielka. Lepiej zacząć pracować, zdobywać doświadczenie i szukać lepszego zatrudnienia już jako pracujący. Bezrobocie jest najgorszym stanem dla szukających pracy.
  • Nie zniechęcaj się! Niepozorne drobne ogłoszenie może kryć za sobą ciekawą ofertę. Nie odbieraj sobie szansy otrzymania jej. Bądź wytrwały i konsekwentny. Po wysłaniu oferty możesz zadzwonić do firmy, by upewnić się, że dokumenty dotarły lub do kiedy możesz spodziewać się odpowiedzi. Postaraj się jednak nie przekroczyć cienkiej granicy pomiędzy zaangażowaniem a namolnością.
  • Jeżeli wiesz już gdzie chcesz pracować i co chcesz  robić, spróbuj zorientować się, jaka w przyszłej pracy panuje atmosfera i warunki. Możesz o to zapytać kogoś kto pracuje w firmie (oczywiście o ile nie jest to Twój przyszły szef lub pracodawca), nie chcesz przecież po podpisaniu umowy dowiedzieć się, że „u nas dzień pracy trwa 12 godzin”!

Powszechna jest opinia, że dla szukających pracy nastały ciężkie czasy. To prawda, że minęła epoka, w której pracę miał każdy, niezależnie od wykształcenia i kwalifikacji. To prawda, że dziś pracodawcy przebierają w kandydaturach i chcą najlepszych. Szukanie pracy nie jest proste. Lecz podstawą sukcesu w szukaniu dobrej pracy, jest konsekwencja w działaniu i optymizm. Bez względu na wszystko :).

Katarzyna Jaroczyńska

, , , , , , , , , , ,

10 komentarzy


Jobexpress.pl – nowa jakość wśród portali pracy

Portal pracy jobexpress.pl zaczął działać z początkiem roku 2009 na bardzo konkurencyjnym rynku, na którym jednak wyróżnia się wieloma unikatowymi rozwiązaniami. Jego zasadniczym celem jest dostarczenie pracodawcom najlepszych kandydatów do pracy, a kandydatom – najlepszych ofert pracy.

Wyjątkową cechą portalu jest to, że jest on całkowicie bezpłatny, także dla pracodawców. Dzięki temu, nawet mniejsze firmy mogą nie ponosić dużych kosztów przy zamieszczaniu ofert pracy. Jest to główna zaleta serwisu, w porównaniu z obecnymi liderami rynku. Przedsięwzięcie oferuje ponadto wiele różnorodnych funkcjonalności, które mają szansę zrewolucjonizować i unowocześnić sposób, w jaki poszukuje się pracy i kandydatów na pracowników w internecie. Przyjrzyjmy się tym rozwiązaniom.

Jobexpress.pl dla kandydatów

Przy tworzeniu portalu oparliśmy się na badaniach użytkowników i ich realnych potrzeb. Według badania Gemiusa przeprowadzonego w 2008 roku na losowej grupie aktywnych zawodowo internautów w wieku powyżej 18 lat, najważniejszymi dostrzeganymi przez nich zaletami szukania pracy przez internet są: oszczędność czasu (47% osób wymieniło tę cechę), wygoda przeglądania ofert (46%) oraz ich duża liczba (39%). Ważna dla internautów jest także możliwość otrzymywania na skrzynkę mailową interesujących ofert (25%), jak również aktualność prezentowanych ofert (24%) i zostawienia własnego CV lub profilu (20%). Powyższe wnioski uzupełniło badanie etnograficzne na forach internetowych. Najważniejszymi problemami, z jakimi borykali się internauci szukający pracy, były nieaktualne, powtarzające się oferty, brak odpowiedzi ze strony pracodawcy, niska jakość ofert (pod względem rodzaju oferowanej pracy), a także – brak informacji o proponowanym zakresie wynagrodzenia. Tworząc jobexpress.pl, zakładaliśmy, że u nas te wszystkie problemy znajdą wreszcie swoje rozwiązanie.

Korzystając z jobexpress.pl, internauta oszczędza i czas, i cierpliwość. Aplikować można bowiem na dowolną liczbę ofert, na każdą za pomocą jednego kliknięcia – naciskając na przycisk „aplikuj”. Stawiamy na prostotę obsługi – w tym celu ciągle ulepszamy funkcjonalności, a także przeprowadzamy badania konsumentów, aby usunąć wszelkie przeszkody, które mogą się pojawić przy okazji użytkowania portalu. Chcemy, żeby jego zrozumiałość i łatwość obsługi stała się wzorem dla portali pracy na polskim rynku. Po wysłaniu aplikacji, internauta ma możliwość śledzenia, co się z nią dalej dzieje. Jeśli pracodawca odrzuci lub zaakceptuje kandydata, ten ostatni jest o tym natychmiast powiadamiany. Ponieważ dla pracodawcy akceptacja lub odrzucenie oferty to właściwie jedno kliknięcie, a nie – w przypadku tradycyjnych maili – wysyłanie maila do każdego kandydata z osobna – odpowiedź jest dużo bardziej pewna.

Biorąc z kolei pod uwagę fakt, iż kandydaci cenią sobie „wygodę przeglądania ofert”, kładziemy duży nacisk na intuicyjny podział ofert na kategorie. Staramy się, żeby zaglądając do każdej z kategorii, użytkownik dokładnie wiedział, jakich ofert może się tam spodziewać. Jeśli szukamy pracy na konkretnym stanowisku lub w konkretnej lokalizacji, można skorzystać z dostępnej w serwisie wyszukiwarki.

Dbamy także o aktualność zamieszczanych ofert. Jak również o ich niepowtarzalność. Każda oferta może się pojawić w serwisie tylko raz. Ogłoszenia są akceptowane przez naszych konsultantów, tak więc każda z ofert pracy musi prezentować wysoką jakość merytoryczną oraz być kompletna i wiarygodna. Lwia część ofert jest wprowadzana przez naszych konsultantów telefonicznych – co oszczędza pracodawcom wiele czasu i wysiłku.

Wreszcie, założenie konta skutkuje tym, że pracodawcy mogą przeglądać CV kandydatów, co tym samym zwiększa ich szansę na atrakcyjne zatrudnienie.

Jobexpress.pl dla pracodawców

Dla firm zamieszczających oferty pracy mamy analogiczną ofertę. Tak jak to było zaznaczone już we wstępie, zamieszczanie ofert pracy, jak i wszystkie czynności związane z użytkowaniem portalu, są całkowicie darmowe.

Portal jobexpress.pl udostępnia zarejestrowanym w nich pracodawcom bazę wysokiej jakości CV kandydatów. Można je przeglądać, a także wysyłać wiadomości do osób, które zainteresują pracodawcę.

Oszczędzamy czas pracodawców. Po pierwsze, poprzez mechanizmy pozwalające przeszukiwać bazę CV według różnorodnych kryteriów. Po drugie, poprzez danie im możliwości zarządzania wszystkimi aplikacjami z poziomu swojego konta w serwisie. Pracodawca otrzymuje na swoją skrzynkę mailową powiadomienia o aplikacjach nadesłanych w odpowiedzi na jego ofertę, a potem, korzystając z automatycznych rozwiązań, może oznaczyć je jako rozpatrywane, odpowiedzieć (zaakceptować lub odrzucić) lub też wysłać wiadomości do wybranych kandydatów.

Co niespotykane u konkurencji, portal oferuje każdemu pracodawcy pomoc konsultanta telefonicznego – i to zarówno przy wprowadzaniu ofert, jak i przy późniejszym użytkowaniu serwisu.

Przyszłość portalu

W tym roku portal ma szansę pokazać swoją skuteczność szczególnie w okresie nadchodzącego spowolnienia gospodarczego. Pozwala pracodawcom darmowo zamieszczać oferty pracy, a kandydatom daje dostęp do dużej liczby świeżych ogłoszeń. W przyszłości chcemy zdobyć pozycję jednego z liderów w swojej kategorii, zbierając w jednym miejscu najlepsze oferty i najbardziej atrakcyjnych kandydatów. Chcemy ich przekonać do tego, że korzystanie z jobexpress.pl jest najszybszym, najłatwiejszym i najbardziej skutecznym sposobem poszukiwania pracy oraz pracowników.

Podsumowanie

Naszymi głównymi wartościami są: funkcjonalność i jakość. Funkcjonalność – to prostota obsługi i zapewnienie użytkownikom mechanizmów, które pozwolą im optymalnie przeszukiwać oferty pracy lub CV i zarządzać przebiegiem szukania pracy lub rekrutacji. Stawiamy również na jakość, dążąc do tego, by portal był miejscem, gdzie pojawiają się najlepsze oferty pracy z wszystkich branż – aktualne, niepowtarzalne i o wysokiej wartości merytorycznej. Żeby poznać w praktyce wszystkie zalety portalu pracy jobexpress.pl, najlepiej się po prostu na nim zarejestrować. Wszystkie aktywności czy to kandydata, czy to pracodawcy, związane z użytkowaniem serwisu, są całkowicie bezpłatne.

Agnieszka Wiącek

, , , , , ,

7 komentarzy



SetPageWidth