Posts Tagged ‘szukanie pracy’

5 złych przyzwyczajeń, które utrudniają znalezienie pracy

Gdy chcesz dokonać w swoim życiu zmian, naturalnymi stają się skrajne działania, jeżeli dieta – to drastyczna, jeżeli rzucanie palenia – to nagłe, gdy szukasz odmiany – starasz się rozpocząć „od nowa”.

Prawda jest taka, ze chcąc osiągnąć sukces w takich postanowieniach trzeba stopniowo zamieniać złe nawyki dobrymi; zwiększyć ilość dobrych posiłków względem złych, siłę woli wspomóc tabletkami a szukając „odmiany” – znaleźć pasję i chwilę dla siebie…

Podobnie jest w poszukiwaniu pracy. Przyjęcie strategii stopniowego zmieniania swoich przyzwyczajeń i realizowania konkretnych działań może mieć kluczowe znaczenie. Jeżeli jesteś zadowolony z efektów poszukiwania pracy – gratulacje! Ale czy na pewno nic nie możesz poprawić?

1. Wysyłanie jednego wzoru CV w każdej aplikacji

Wysyłając CV, jesteś myśliwym, musisz poznać Twój cel! Dopiero, gdy wiesz, na kogo „polujesz”, możesz efektywnie dobrać broń, którą powinieneś zastosować. Wykorzystaj portale społecznościowe, networkingowe i Google, zaskoczy Cię jak wiele informacji znajdziesz.
W bardzo wielu przedsiębiorstwach to nie rekruterzy podejmują decyzje o zatrudnieniu a konkretny Menager i to jemu zależy na wyborze najlepszego kandydata.

2. Bycie najbardziej wykwalifikowanym

Szczerze mówiąc, to nie „najlepsi kandydaci” otrzymują pracę. Powodów jest kilka, zaczynając od tego, że, osoby o najwyższych kwalifikacjach często nawet nie aplikują, kończąc na tym, że dany kandydat mimo najwyższych kwalifikacji kompletnie nie pasuje do kultury organizacyjnej i wartości firmy. Duże znaczenie ma sposób bycia, formułowania wypowiedzi i „dopasowanie”. Bycie otwartym i ciekawym potrafi zdziałać bardzo wiele.

3. Myślenie, że w rozmowie kwalifikacyjnych „chodzi o Ciebie”

Największe przedsiębiorstwa mają pewną wspólna cechę: ich produkt w taki czy inny sposób pomaga ludziom, ułatwiając im życie… Takie też powinno być Twoje zadanie podczas rozmowy rekrutacyjnej, to jest sytuacja, w której Ty jesteś sprzedawcą i masz zapewnić swoich potencjalnych klientów, że produkt, który oferujesz (czyli Ty sam) dosłownie, „ułatwisz im życie”. Celem wywiadu rekrutacyjnego jest sprawdzenie, czy pomożesz firmie osiągnąć jej cele. Więc wiedza o sytuacji rynkowej, problemach i celach potencjalnego pracodawcy może okazać się kluczowa.

4. Używanie łatwych i szybkich rozwiązań

Automatyczne mechanizmy dystrybucji CV i wszystkie rozwiązania automatyzujące proces aplikowania to kompletna pomyłka. Podobnie jest z kupowaniem CV oraz czerpaniem wiedzy o rekrutacji wyłącznie z jednego czy dwóch artykułów…. Takie rozwiązania są dobre dla osób, które lubią hazard – nie dają absolutnie żadnej gwarancji powodzenia. Aktywne zaangażowanie w rozpoznawanie konkretnych firm i osób oraz osobiste kontaktowanie się z nimi to najlepsza droga. Jeżeli myślisz o stanowisku handlowym, nawet e-mail z CV powinien być tylko zapowiedzią telefonicznego kontaktu.

5. Publikowanie CV na największych portalach pracy i forach

To prawdopodobnie najgorsze przyzwyczajenie w poszukiwaniu pracy. Publikując informację, że szukasz pracy oraz link do CV, wykonujesz pewną akcję, czujesz, że bierzesz poszukiwanie pracy „w swoje ręce” i przez to nie robisz już nic więcej… Ta metoda działa? Oczywiście, jednak jedynie wtedy, gdy posiadasz spore doświadczenie, konkretne efekty realizowanych projektów i potrafisz dotrzeć z informacją do odpowiednich uszu. Niestety w większości przypadków takie działanie nie przynosi zamierzonego rezultatu.

Wybieranie łatwej drogi jest bardziej popularne, jednak dopiero podjęcie działań innych niż te, które podejmują „Wszyscy”, zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnego rezultatu poszukiwań. Zgodzicie się chyba, że lepiej sprawić samemu, że zadzwoni telefon niż na to czekać?

, , , , , , , ,

3 komentarzy


Pomysł na karierę – planuj, działaj, reaguj

W ramach XXII edycji Akademii Kariery, której organizatorem było Akademickie Centrum Kariery Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Magdalena Godyń –  Kierownik ds. HR  Work Express przeprowadziła praktyczne warsztaty pt. „Pomysł na karierę – planuj, działaj, reaguj”

Warsztat cieszył się dużym zainteresowaniem studentów, przez co szybko zabrakło wolnych miejsc.

Uczestnicy przez 3 godziny pracowali nad tworzeniem misji życiowej i określaniu swojej roli. Wyznaczali długofalowe cele i etapy ich realizacji.

Poniższa prezentacja jedynie wskazuje kierunek. Polecam wszystkim, niezależnie od wieku i doświadczenia- zastanowienie się nad swoim planem i przyjęcie strategii małych kroków ich realizacji.

Odnosząc kolejne, małe sukcesy, nie poddając się i przygotowując na ewentualne przeszkody znacznie łatwiej jest odnieść sukces.

Pomysł na karierę – planuj, działaj, reaguj

, , , ,

1 komentarz


Gdzie można dostać pracę marzeń?

Praca, wysokie zarobki i dobra zabawa – myślisz, że to niemożliwe połączenie? Mylisz się – coraz popularniejsze stają się oferty „pracy marzeń.” Z nimi idzie w parze nie tylko jedno stanowisko więcej, ale także (a może zwłaszcza) ogromna promocja firmy przy stosunkowo niewielkim nakładzie kosztów. Przyjrzyjmy się najciekawszym propozycjom z ostatnich lat.

„Najlepsza praca na świecie” – Rezydent Wyspy

Ta akcja była tak dobrze wypromowana, że nie sądzę, żeby ktokolwiek korzystający z mediów mógł o niej nie wiedzieć. Władze australijskiego stanu Queensland w październiku 2009 r. rozpoczęły rekrutację na stanowisko rezydenta jednej z wysp. W zakres obowiązków wchodziły: opieka nad wyspą, korzystanie ze wszystkich jej atrakcji i relacjonowanie swoich przygód na blogu. W zamian – roczne wakacje i 100.000$. Wiadomość szybko obiegła świat i nie trzeba było długo czekać na odzew zainteresowanych. Finałowe 50 video cv zostało wybrane z ponad 34.000 aplikacji. Zwyciężył Ben Southall a tu można zobaczyć, jak pracuje i pozazdrościć troszkę :)

http://www.islandreefjob.com/

Bez ruszania się z fotela – Telewizyjny odkrywca

Dla osób mniej aktywnych, ale za to równie ciekawych świata pojawiła się propozycja stanowiska Telewizyjnego Odkrywcy. Praca w komfortowych warunkach własnego salonu polegająca na oglądaniu wybranych programów i opisywaniu wrażeń na blogu. W ramach wynagrodzenia, oprócz pensji, roczny abonament Discovery Channel i różne gadżety. Do obejrzenia: „Najniebezpieczniejszym zawodzie świata” i „Brudna robota”, czyli programy z pewnością nieopisujące tego stanowiska. Chyba, że ktoś ma tendencję do spadania z fotela albo plamienia się kawą. :) Zwycięzca: Paweł Oleszczuk – oto jego „dziecko”:

http://www.telewizyjnyodkrywca.pl

Czar par – Tester podróży poślubnych

Kolejna oferta, która przyciągnęła ponad 30.000 zgłoszeń. Irlandzka firma Runaway Bride and Groom zajmująca się organizacją wesel i podróży poślubnych zaproponowała stanowisko testera nocy poślubnych. Obowiązki nie są zbyt męczące – trzeba przez pół roku podróżować po świecie i sprawdzać luksusowe hotele, znajdujące się w ofercie Biura. Relacje oczywiście opisywane w sieci. Warunek – obecność drugiej połówki. Wynagrodzenie – 20.000 EUR. Zwyciężyli Denise i Mark Duffield a ich półroczny miesiąc miodowy, choć pracowity, to – patrząc na relacje – i tak pozostanie niezapomniany.

http://www.thehoneymoontesters.com

„Daj się zepsuć” – coś dla odważnych

Gazeta Wyborcza zaoferowała pracę w swoim katowickim oddziale. Stanowisko: dziennikarz kulturalny. Obowiązki: dogłębne wykorzystanie oferty kulturalnej na Śląsku i pomoc w promowaniu tego regionu i miasta Katowice, starającego się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016r – oczywiście na blogu. W zamian: zapewnione mieszkanie, elektryczny samochód i 4.000 zł. miesięcznej pensji. Perspektywa ciągłej zabawy na koncertach, spektaklach i w klubach okazała się bardzo kusząca dla kandydatów. Z dużego grona chętnych wyłoniono jednego „pechowca” – Jakuba Janika, który „męczy się” teraz podczas różnego rodzaju imprez… Biedny Kuba… :) Poniżej jego relacje.

http://www.dajsiezepsuc.gazeta.pl

Wcale nie nudna praca w muzeum

Ostatnia wspomniana oferta jest aktualna do 11.08.2010, więc szybko trzeba się decydować. :) Muzeum Nauki i Techniki (Museum of Science and Industry) w Chicago szuka odważnej, otwartej i komunikatywnej osoby, która zamieszka od 20.10 do 18.11 w budynku Muzeum. Nie będzie ona żywym eksponatem, ale może swobodnie poruszać się po całym terenie placówki. Pracodawca ze swej strony zapewnia pełne wyżywienie i potrzebny sprzęt: aparat i komputer. Pracownik zobowiązuje się spędzać czas poznając muzealnych gości i eksponaty, dokumentować to oraz opisywać swoje wrażenia na specjalnym blogu. I byłabym zapomniała – wynagrodzenie za miesiąc harówki to bagatela 10.000$. Więcej informacji na stronie Muzeum.

http://www.msichicago.org/matm/the-details

Do dzieła!

Najczęściej przy ubieganiu się o tego typu prace wymagane jest nagranie wideo, uzasadniające, dlaczego jest się najlepszym kandydatem na dane stanowisko. Myślę, że pojawi się jeszcze niejedna tego typu propozycja, dlatego może warto już się zastanowić nad zawartością wideo cv… i ćwiczyć pisanie, żeby w razie czego być w tej dziedzinie ekspertem :)

Powodzenia wszystkim odważnym!

Katarzyna Skowronek

jobexpress.pl

, , , , ,

Brak komentarzy


List motywacyjny? To przeżytek!

Szukanie pracy bez listu motywacyjnego? Nie do pomyślenia! Przynajmniej taka będzie pierwsza reakcja większości z nas. Doradcy zawodowi, pracodawcy, nauczyciele, a nawet członkowie rodziny – wszyscy radzą nam szczególnie starannie redagować właśnie list motywacyjny. „Przecież wspominają o nim prawie wszystkie publikowane oferty pracy„. To fakt – wspominają. Nie wiadomo tylko… po co?

Nazwa „list motywacyjny” może być rozumiana dwojako. Stereotypowo, jako prezentacja kandydata, który ma przekazać, co motywuje go do poszukiwania pracy u konkretnego pracodawcy. Nieco szerzej, jako komunikat, który zmotywuje pracodawcę do zaproszenia autora na rozmowę kwalifikacyjną.

W praktyce nieliczne listy spełniają którąkolwiek z tych ról. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego większość specjalistów ds. rekrutacji poświęca przeciętnemu listowi motywacyjnemu kilkadziesiąt sekund uwagi, a później jedynie mole poddają go gryzącej krytyce?

Przede wszystkim dlatego, że

  • 90% listów motywacyjnych to rozwinięcie wybranych fragmentów CV a nie uzasadnienie, dlaczego właśnie w firmie X kandydat(ka) chce rozpocząć nowy etap swojego życia zawodowego,
  • pozostałe 10% to lapidarne wytłumaczenie, dlaczego kandydat doskonale spełnia wymagania stanowiska… bez odwoływania się do wspomnianych wymagań i doświadczeń zawodowych.
  • większość rekruterów zakłada, że jeśli ktoś ubiega się o dane stanowisko, to przynajmniej przeczytał ze zrozumieniem ofertę pracy. List motywacyjny w gruncie rzeczy jest autopromocją i nie decyduje o tym, czy jego autor(ka) odpowiada wymogom stanowiska. Specjalista woli to bowiem ocenić na podstawie spotkania rekrutacyjnego.

Pomińmy litościwie, że

  • większość listów motywacyjnych powstaje na podstawie tekstów „gotowców” dostępnych w internecie, a tych nie chce czytać nawet najbardziej znudzony praktykant działu HR,
  • w wielu listach pojawiają się niewłaściwe nazwy firm, co z reguły oznacza, że mamy do czynienia z „klonem” aplikacji wysłanej wcześniej do kilkudziesięciu innych firm z branży,
  • forma większości dokumentów aplikacyjnych przywodzi na myśl dzieła sztuki konceptualnej: trzy różne style czcionek, niejednolite odstępy i błędy językowe to codzienność.

Jak to zmienić?

Istnieją dwa rozwiązania:

  1. wcale nie pisać listu motywacyjnego, chyba że w ofercie pracy wyraźnie sobie tego zażyczono. Lepiej wcale nie wysyłać listu motywacyjnego niż wysłać coś, co nas zdyskwalifikuje na pierwszym etapie rekrutacji. Często osoby pozbawione zdolności pisarskich właśnie w ten sposób zwiększają swoje szanse.
  2. napisać krótki i skuteczny list motywacyjny, koncentrujący się na korzyściach, jakie z doświadczeń i umiejętności kandydata będzie miał przyszły pracodawca. Im lepiej „przeliczalne” są to korzyści, tym lepiej dla kandydata, ale też nie wszystkie specjalizacje zawodowe pozwalają przeliczyć swoje umiejętności na procenty wzrostu sprzedaży w najbliższym kwartale. W takiej sytuacji warto skupić się na zwięzłym opisie, w jaki sposób nasza praca pomogła poprzedniemu pracodawcy zrealizować konkretny cel.

Jeśli wybierasz opcję drugą

pamiętaj, że rekruterzy przeważnie po prostu nie mają czasu na czytanie listów motywacyjnych. W wielkich firmach, w których nabór trwa praktycznie nieustająco, rekruter może poświęcić na CV najwyżej kilkadziesiąt sekund. List motywacyjny jest zaledwie „skanowany” w poszukiwaniu najistotniejszych, z punktu widzenia pracodawcy, szczegółów. Z pewnością nieznacznie zwiększy nasze szanse zapisanie obu dokumentów w jednym pliku. Warto umieścić list motywacyjny w treści maila z załącznikiem w postaci CV. Należy przy tym pamiętać o umieszczeniu w nagłówku numeru referencyjnego a w treści:

  • wzmianki, skąd wiemy o danej ofercie pracy,
  • informacji o załączonym CV,
  • oraz przemożnej chęci spotkania z pracodawcą.

Zawsze też pamiętajmy, że list motywacyjny prawie nigdy nie jest biletem wstępu na rozmowę kwalifikacyjną. A to właśnie ona jest prawdziwym sprawdzianem naszej atrakcyjności jako pracownika. Zainteresowanym polecam lekturę tekstu poświęconego sztuce przetrwania na takich spotkaniach, zamieszczonego na naszym blogu.

Powodzenia!

, , , , , , , , , ,

3 komentarzy


Mamo znajdź mi pracę!

Zapytaj o pensję… – słychać gardłowy szept w tle rozmowy, którą rekruterka prowadzi z… mamą kandydata. Nadopiekuńcze mamy bardzo chcą pomóc, ale często przeszkadzają swoim dzieciom w znalezieniu pracy

Operator wózka widłowego po jednym dniu pracy w nowym miejscu już się tam nie pojawia. Rekruterka, która przyjmowała go na to stanowisko dzwoni, żeby dowiedzieć się, co było powodem rezygnacji. Telefon odbiera mama pana operatora i… zaczyna krzyczeć na rekruterkę: To ma być praca?! To jest jakiś obóz pracy! Syn tam musiał nosić ciężkie rzeczy!

– Nadopiekuńcze mamy, choć zdarzają się też tatusiowie, to problem, z którym mamy do czynienia coraz częściej. Rodzice często nie zdają sobie sprawy z tego, że zamiast pomagać, szkodzą w ten sposób swoim, często już dorosłym, dzieciom – mówi Aneta Nowak, specjalista do spraw rekrutacji.

Operatorze ubierz czapkę!

Joanna Grosiak pracuje w Work Express na stanowisku rekrutera od trzech lat. Wciąż bulwersuje ją, choć jednocześnie coraz mniej dziwi sytuacja, w której mama wyręcza syna w poszukiwaniu pracy.

– Mama dzwoni do nas, a synek siedzi na kanapie i ogląda mecz. Wiem to, bo w tle rozmowy słychać telewizor, a od czasu do czasu także gardłowy szept kandydata do pracy, np.: „mamo zapytaj o pensję!“. Kiedy pytam, czy syn może podejść do telefonu, mama odpowiada, że jest bardzo zajęty, albo „pracuje“ – opowiada.

Podobne sytuacje to dla rekruterów niemal codzienność. 23-letni mężczyzna, starający się o posadę operatora wózka widłowego po rozmowie kwalifikacyjnej został skierowany na badania lekarskie. Po powrocie z badań okazało się, że musi poczekać na pracę jeszcze trzy dni. Pokiwał głową i wyszedł z biura. – Po dziesięciu minutach wrócił z mamą i tatą, którzy nakrzyczeli na mnie, że każę synowi tak długo czekać na podjęcie pracy – opowiada Aneta Nowak.

Wspomina też  inną rekrutację osób do inwentaryzacji w sklepie. Do tej prostej pracy zgłosił się  chłopak, któremu brakowało kilka miesięcy do wieku 18 lat, więc potrzebował zgody rodziców na jej podjęcie. Na rekrutację przyszedł więc z rodzicami. Tata zachowywał się OK, ale mama zarzuciła rekruterkę tysiącem pytań o pracę syna. Jej nadopiekuńczość nie zdyskwalifikowała na szczęście kandydata. Chłopak do dziś pracuje przy inwentaryzacjach.

Zdarza się też, że mama walcząc o pracę dla swojej pociechy, chce „na siłę“ zrobić z niej ideał. – Pamiętam jedną taką paradoksalną sytuację. Młody kandydat przyszedł do nas z kolczykiem w uchu i wiatrem we włosach i nie był wcale zainteresowany ofertą. Na pierwszy rzut oka widać było, że to mama postanowiła go „zresocjalizować“, czyli znaleźć mu pracę. W dodatku bardziej dla spokoju własnego sumienia, niż dla niego – opowiada Joanna Grosiak.

Skrajnym przykładem nadopiekuńczości rodziców są sytuacje, w których strofują oni swoje dzieci i w obecności rekrutera mówią np.: „Ubierz się“, “Załóż czapkę“, czy: „Słuchaj! Pani do Ciebie mówi!“.

Kto komu pomaga?

Zdarza się też, że rodzic pojawia się z dzieckiem w agencji rekrutacyjnej w charakterze zarówno szukającego pracy, jak i rekomendującego.

Niedawno, w odpowiedzi na ogłoszenie o pracę w charakterze montera, w biurze Work Express pojawiło się dwóch panów. Z początku rekruterka myślała, że to koledzy, ale szybko okazało się, że to ojciec z synem. Obaj z kwalifikacjami, tyle że syn dopiero zaczynał w branży. Panowie uparli się, żeby zostać na rozmowie razem. Problem w tym, że na pytania kierowane do syna odpowiadał tata. „No przecież to robiłeś“, wspierał kandydaturę swojego syna.

Ostatecznie senior dostał inną propozycję lepszej pracy, a junior tę, po którą zgłosili się obaj panowie. – Syn z pewnością poradziłby sobie i – gdyby nie tata – zrobiłby lepsze wrażenie jako kandydat do pracy – mówi Aneta Nowak.

Innym razem do biura przyszła mama z córką. W czasie rozmowy to córka zaczęła rekomendować mamę, która była już starszą osobą i nie do końca przekonywała rekruterki, co do tego, że nadaje się na stanowisko, o które zabiega.

Córka zaczęła szczerze zachwalać mamę: że świetnie sobie radzi w nowych sytuacjach, obsługuje komputer, pracuje sprawnie pod presją czasu i stresu. – Takie szczere i otwarte polecenie jest oczywiście czynnikiem, który bardzo pozytywnie wpływa na ocenę kandydata – mówi Aneta Nowak.

Osobnym problemem związanym z brakiem samodzielności rekrutowanych młodych ludzi jest brak dbałości o poziom dokumentów aplikacyjnych. – Często spotykamy się z sytuacją, że ktoś nie wie, co dokładnie jest napisane w jego własnym liście motywacyjnym, czy CV. Pamiętam rozmowę z parą, w której chłopak przyznał się ze śmiechem: nie wiem, bo to ona to pisała. Takie podejście do sprawy może nie dyskwalifikuje kandydata, ale z pewnością działa na jego niekorzyść, bo podważa jego wiarygodność.

Rodzice wierzcie w dzieci, dzieci wierzcie w siebie!
Rekruterki Work Express radzą:

– Wiarygodność kandydata to jeden z najważniejszych faktorów, który biorą pod uwagę pracodawcy. Zastanów się, czy na pewno obecność członka rodziny na rozmowie rekrutacyjnej pomoże ci w zdobyciu pracy.

– “Musisz chcieć“ – motywacja, to jedna z podstawowych cech, którymi powinien kierować się kandydat. W przeciwnym wypadku, jeśli nie zweryfikuje go rekruter, to zweryfikuje go rynek.

– Decyzja o tym, czy chce wejść na rozmowę rekrutacyjną sam, czy  z kimś, zawsze należy do kandydata. Jeśli chcesz się wykazać, lepiej zostaw rodziców w poczekalni. Powiedz rodzicowi: możesz mnie podwieźć, ale na rozmowie dam sobie radę sam.

– Zabierz ze sobą mamę, która pracuje, będzie dla ciebie dobrą wizytówką.
– Chwal się swoimi doświadczeniami zawodowymi, nawet jeśli było to tylko kilka miesięcy w restauracji za granicą, można ten fakt przedstawić jako cenne doświadczenie zawodowe, związane z pracą z klientem, polepszeniem znajomości języka obcego.

Rada dla rodziców:

– Wierzcie w swoje dzieci! Szukanie pracy, to często pierwszy moment na drodze do samodzielności. Pozwólcie im się wykazać. Oczywiście możecie ich wspierać i doradzać im, ale nie możecie podejmować decyzji za nich.

Dawanie wszystkiego, to nie wychowanie!

Agnieszka Szwejkowska, trener rozwoju osobistego, psychoterapeuta:

„Nadopiekuńczość rodziców nie jest jakimś masowym zjawiskiem w Polsce, z pewnością jednak taki trend jest widoczny. Wielu rodziców zbyt dużo rzeczy załatwia za swoje dzieci i tym samym za mało je uczy. Tak zwane „wychowanie bezstresowe“, które jest dziś bardzo modne, może wynikać z faktu, że pokolenie dzisiejszych rodziców to ludzie, którzy bardzo dużo pracowali i teraz próbują wynagrodzić dzieciom swój brak obecności przy nich.

Dodatkowo, sami byli wychowywani bardzo rygorystycznie (ich rodzice to ludzie, którzy pamiętali jeszcze wojnę) i chcą, żeby ich dzieci miały „łatwiej“. Problem w tym, że wyłącznie zaspokajanie potrzeb dziecka i dawanie mu wszystkiego czego chce, to nie jest wychowywanie. Rodzice, którzy mają mało czasu dla dzieci, po prostu idą w ten sposób na łatwiznę.

Kiedy rodzic nie stawia granic i nic nie wymaga, dziecko nie umie stawiać sobie celów osobistych i ich realizować. Takie dzieci mogą być nadpobudliwe, agresywne (np. wobec nauczycieli) mieć problemy w szkole, a potem w pracy. Kluczem do wychowania samodzielnego człowieka jest znalezienie złotego środka między dawaniem nagród, a stawianiem zadań i karaniem, kiedy to jest konieczne.”

, , , , , , , , , ,

Brak komentarzy


Rozwój zaczyna się poza strefą komfortu

Utrata pracy najczęściej jest szokiem i demotywuje. Większość zwalnianych uważa ten moment za „koniec świata”. I wypada przyznać im rację. To koniec starej rzeczywistości i początek nowej, w której trzeba odnaleźć się jak najszybciej. Bez względu na warunki, zawsze powinniśmy zacząć od tego samego: najpierw przeanalizować swoje słabe i mocne strony a następnie nauczyć się eksponować te drugie. Nawet jeśli przychodzi nam uczyć się „osobistego marketingu” po przepracowaniu kilkunastu lat w tej samej firmie o ugruntowanej międzynarodowej pozycji, jest to możliwe. Najtrudniej w tym wszystkim zaakceptować samą zmianę. To jednak niezbędne, żeby w pełni wykorzystać czas przeznaczony na naukę. Jeśli w „spojrzeniu na siebie z boku” pomagają nam fachowcy, wszystko jest na dobrej drodze.

Przykładem dobrych praktyk w tym zakresie może być  outplacement*, realizowany przez Work Express dla PLL LOT. Narodowy przewoźnik lotniczy rozpoczął proces zwolnień grupowych w październiku 2009 r. i  ma on trwać do końca maja 2010 r. Z firmą rozstają się zarówno pracownicy przyjęci do niej w ubiegłym roku, jak i z czterdziestoletnim stażem. W ramach programu pod hasłem „Pociąg do Pracy”, odbywają się spotkania konsultacyjne i warsztaty, podczas których trenerzy podpowiadają, jak zaplanować dalszy rozwój zawodowy, zapewniają wsparcie psychologiczne, analizę potencjału i motywacji, ocenę możliwości i potrzeb, określenie predyspozycji zawodowych oraz nabycie umiejętności efektywnego poszukiwania pracy.

Po pierwsze: odbudować motywację

Średnia wieku szkolonych osób wynosi 45 lat (najstarszy uczestnik ma 59, a najmłodszy 26 lat), w większości to kobiety. Sytuacja związana z pracownikami polskiego narodowego przewoźnika lotniczego jest o tyle specyficzna, że większość z nich była związana z tą firmą praktycznie przez cały okres kariery zawodowej.  Wśród osób, które korzystają ze szkoleń Work Express rozpiętość tego okresu pracy waha się od 2 do 27 lat. Niejednokrotnie są to ludzie rozczarowani i „obrażeni” na swojego byłego pracodawcę, bo stracili pracę, mimo że wykonywali ją dobrze i odnosili zawodowe sukcesy.  Z jednej strony trenerzy wyjaśniają im, jakie były powody zwolnień. Z drugiej, pokazują ich mocne strony, możliwości przekwalifikowania i odnalezienia się na rynku pracy.

Po drugie: kreować własny wizerunek

Pierwsze treningi przeprowadzone dla zwalnianych z LOT-u przez ekspertów Work Express podsumowały badania wśród uczestników. Wynika z nich, że za najbardziej interesujące warsztaty uznali te, na których szkoleniowcy pokazywali im techniki autoprezentacji i motywacji, następnie sporządzenia CV i listu motywacyjnego oraz praktyczne porady dotyczące metod poszukiwania pracy. Pracownicy, którzy rozstają się z polskim narodowym przewoźnikiem lotniczym chcą też, by na kolejnym szkoleniu pojawiły się kwestie kreowania wizerunku kandydata, przykłady wymagań firm wobec pracowników oraz oferty pracy. Okazało się też, że zaskakująca dla nich była większość informacji, które przekazano  w pierwszym etapie szkoleń. Trenerów zaskoczył też fakt, że większość z pracowników LOT, mimo bardzo wysokich kwalifikacji, takich jak doświadczenie zawodowe, czy znajomość języków obcych, nie odczuwa, że są to bardzo duże atuty na rynku pracy. Po przepracowaniu tylu lat w jednym miejscu po prostu nie wiedzą jaka jest obecna sytuacja na rynku pracy.

CV typu ‚skill’ i ‚success’

Jak powinien szukać pracy ktoś, kto przepracował w jednym miejscu 30 lat i nigdy nie musiał przygotowywać się do rozmowy kwalifikacyjnej? Z pewnością musi on zacząć od najbardziej podstawowych narzędzi. Eksperci podkreślają, że nie można sobie pozwolić na niedocenienie odpowiednio przygotowanego CV i listu motywacyjnego. CV powinno się skrupulatnie przygotować  i modyfikować je, w zależności od stanowiska, na które się aplikuje. Zdaniem ekspertów Work Express, w przypadku osób, które nie mogą się pochwalić praktyką w różnych firmach, powinny one tworzyć CV kompetencyjne, czyli takie, w którym kłaść będą nacisk nie na swoją ścieżkę zawodową, ale na nabyte umiejętności. Jest to tzw. CV typu „skill”. Zamiast więc stawiać na pierwszym miejscu informację na temat ścieżki zawodowej, która w tym przypadku nie jest zbyt „bogata”, byli pracownicy LOT powinni koncentrować się na pokazaniu nabytych w trakcie pracy umiejętnościach i informować o zdobytych doświadczeniach, problemach i zadaniach, z którymi spotkali się w czasie kariery zawodowej, a które udało im się skutecznie rozwiązać.

Drugim rodzajem CV polecanym w tym przypadku jest CV typu „success”. Ten typ sprawdza się szczególnie w przypadku osób aplikujących na stanowiska menedżerskie, na które specjaliści często trafiają z polecenia, a nie poprzez typową ścieżkę kariery. Szukający nowej pracy menedżerowie powinni chwalić się największymi swoimi sukcesami, jakie odnieśli w pracy, projektami, które prowadzili, zdobytymi wyróżnieniami, wszystkim tym, co udowadnia, że świetnie sprawdzali się w obszarze, w którym działali.

Po trzecie: przygotować się na nowe

Trenerzy skupili się na budowaniu, czy też odbudowywaniu motywacji zwalnianych pracowników: analizie mocnych stron i szans na rynku pracy, pomocy w tworzeniu CV kompetencji, czyli tzw. CV typu „skill”, w którym podkreślane są zawodowe sukcesy, a nie chronologia ścieżki kariery. Starają się także otworzyć ich na określenie celu, czyli znalezienie tego, co jest dla nich najważniejsze w osiągnięciu zawodowego sukcesu, czy określeniu pozycji zawodowej, która by ich satysfakcjonowała.

Na tym etapie poszukiwania pracy kandydaci muszą sobie uświadomić także, jakie ich kwalifikacje są zgodne z tym, co chcieliby osiągnąć, oraz że osiąganie wybranego celu wiąże się często z poświęceniem czasu i pieniędzy – np. na dokształcanie się. Często bowiem nie uświadamiamy sobie, że zmiana, i to nie tylko zmiana pracy, jest szansą, a nie zagrożeniem, a rozwój zaczyna się poza granicą komfortu.

Po czwarte: stale obserwować rynek

Bardzo ważną częścią działań w ramach akcji outplacementowej dla zwalnianych pracowników LOT będzie też analiza rynku, czyli pokazanie w jakich branżach i zawodach mają oni szansę znaleźć pracę, jak i z jakich portali rekrutacyjnych korzystać, jakie agencje doradztwa personalnego działają na polskim rynku i jak można korzystać z ich pomocy. w szukaniu pracy zgodnej z kwalifikacjami. Wieloletni pracownicy oddziałów zamiejscowych LOT mogą być np. świetnymi konsultantami dla touroperatorów, a stewardessy, których ogromnym atutem jest mobilność oraz świetna znajomość języków obcych, mogą odnaleźć się m.in. na stanowiskach związanych z obsługą klienta w firmach prowadzących interesy międzynarodowe.  Jeśli chodzi o techników, pilotów i mechaników, to Work Express może wykorzystać swoje kontakty z firmami z branży lotniczej i zaproponować im pracę na podobnych stanowiskach poza granicami Polski.

, , , ,

Brak komentarzy


Nie rozpaczaj! Pomożemy Ci znaleźć pracę!

W dobie kryzysu (nie okłamujmy się – nagłośnionego przez media) wielu z nas staje w obliczu bezrobocia. Jedni tracą pracę, inni dopiero jej szukają. Zastanawiamy się, co tak naprawdę się liczy przy rekrutacji. Umiejętności czy wizerunek? A może znajomości?

Wysyłamy setki e-maili i zostawiamy mnóstwo CV. Cieszymy się, że spełniamy wszystkie wymagania. Myślimy, że to właśnie czy wreszcie to. A tymczasem nasze wysiłki pozostają bez odzewu. Skutek jest taki, że bijemy się z myślami, sądząc, że nikt nas nie chce. Że jesteśmy do niczego. Ręce nam opadają z bezsilności. Próbujemy usprawiedliwić tę ciszę w eterze albo tym, że pewnie ktoś lepszy dostał posadę, albo też posada była przeznaczona tylko dla znajomych.

Nie mylimy się. Specjaliści HR zgodnie przyznają, że wykształcenie i kompetencje są najmniej punktowanymi pozycjami przez pracodawcę. Dodają, że mimo ciągłego nacisku, że „dobrze napisane CV to pewna praca”, CV nie jest aż takie ważne. Poniżej prezentujemy zestawienie procentowe tego, na co najbardziej zwraca się uwagę przy ocenie przyszłego pracownika.

Co liczy się przy szukaniu pracy:

  • dobrze napisane CV – 2%
  • wykształcenie i kompetencje – 5%
  • operatywność i wytrwałość w szukaniu – 5%
  • atrakcyjny wygląd – 7%
  • doświadczenie – 12%
  • znajomości – 68%

Jak zatem znaleźć pracę, skoro nie mamy znajomości?

Na pewno nie trzeba poprzestać na kilku wysłanych CV. Wręcz powinniśmy nimi „bombardować”, odpowiadając na oferty, które nie są zgodne z naszymi preferencjami. Warto też, jeśli znaleźliśmy pracodawcę, który nas specjalnie zainteresował, szukać ofert na jego stronie internetowej czy też wysłać CV nawet wtedy, gdy nie otrzymaliśmy satysfakcjonujących wyników poszukiwań.

Jeśli zaś chodzi o list motywacyjny, warto nie wysyłać jednego szablonu. Przy ofertach pracy podawane są wymagania konkretnego stanowiska. Jeśli więc jest napisane, że poszukiwana jest osoba systematyczna, rzetelna, warto te słowa-klucze umieścić we własnym liście motywacyjnym.

Dobrą metodą jest też aktywne uczestniczenie w życiu internetowym. W Internecie mnóstwo jest portali społecznościowych oraz forów dyskusyjnych. Jest potęgą, o czym przekonują się codziennie pracodawcy, sprawdzając w nim swoich przyszłych pracowników. Zatem – udzielaj się na forach, załóż profil w portalu społecznościowym. Podkreślaj swoje umiejętności, preferencje, odbyte kursy i szkolenia.

Pamiętaj tylko o tym, że wszystko, co raz zostało „powiedziane” w Internecie, zostaje tam na zawsze. Ciekawy pracodawca może zatem od razu Cię zdyskwalifikować, trafiając w Necie na Twoją – dajmy na to – prymitywną kłótnię, na temat co było pierwsze – kura czy jajko? Codziennie dbaj o swój internetowy wizerunek, wypowiadaj się na poziomie, dbaj o czystość wypowiedzi (ortografię, składnię, styl). (Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy w Internecie ukrywasz się pod nickiem, loginem, o którym potencjalny pracodawca nie ma zielonego pojęcia).

Na szkoleniach organizowanych przez Urzędy Pracy radzą, aby sporządzić listę osób, które mogą nam pomóc. Czasem wydaje nam się, że nie mamy „silnych pleców”, a tymczasem możemy się bardzo zdziwić, że pani Zosia, sprzątaczka, ma również koleżankę, która zna pana X, u którego byśmy chcieli pracować. Mało tego – może zasłyszała gdzieś, że kogoś potrzebują. Nie warto skreślać swoich znajomości, warto pytać, zagadywać i dawać do zrozumienia, że poszukujemy pracy. Prędzej czy później usłyszymy co nieco – jak nie o pracy, to ciekawe informacje o potencjalnie przyszłym pracodawcy. Nie okłamujmy się – przy rozmowie kwalifikacyjnej nie liczymy się tylko my i nasze atuty, ale również nasza wiedza na temat pracodawcy, firmy. Dlatego też zanim na nią wyruszymy, warto zapoznać się z broszurkami, informacjami (w Internecie, w gazecie). Warto wiedzieć, czym się firma zajmuje, jakie są jej produkty, jak długo istnieje na rynku.

Czy mamy pozostać bierni, gdy nie spotykamy się z odzewem na nasze CV?

Nie! Jeśli złożyliśmy CV, wysłaliśmy e-maila, po cichu dajmy kilka dni na odpowiedź. Chyba że w ofercie jest wyraźnie napisane, że odpowiadają tylko na wybrane odpowiedzi, wtedy od razu dajmy sobie spokój. W innej sytuacji przejmijmy inicjatywę: napiszmy e-maila czy też zadzwońmy, dopytując się o naszą aplikację. To drugie jest lepiej punktowane, bo możemy uzyskać więcej informacji.

Celina Dawidson

, , , , ,

Brak komentarzy


Jak zaplanować szukanie pracy?

Szukanie pracy trzeba podzielić na kilka etapów. Najpierw należy znaleźć odpowiednią ofertę pracy, wysłać do odpowiedniej osoby CV, oraz zgodnie ze stanowiskiem skomponować list motywacyjny. Druga część to rozmowa kwalifikacyjna , na której kandydat musi zaprezentować własną osobę i przekonać pracodawcę, że jest najlepszą osobą do zatrudnienia, bo przecież nie jest jedyny na stanowisko.

Od autoprezentacji i umiejętności zdobytych podczas stażu zawodowego będzie zależeć, czy kandydat podpisze umowę z pracodawcą. Śmiało więc można stwierdzić, że rekrutacja to sztuka, której trzeba się nauczyć, bo najmniejszy błąd może zaważyć na utracie szansy zatrudnienia.

Spośród setek aplikacji rekruterzy wybiorą około piętnastu najlepszych i już tutaj warto zwrócić uwagę na to, ile może pomóc dobrze napisane CV i list motywacyjny. To od niego przecież zależy, czy kandydat zostanie zaproszony na rozmowę rekrutacyjną. Żeby przejść tą trudną drogę, trzeba się trochę napracować. Każdy krok musi być przemyślany i do każdej rozmowy kwalifikacyjnej trzeba się dobrze przygotować.

Trzeba mieć na uwadze, że rekrutacja to selekcja najlepszych, więc warto zastanowić się nad zdobytym doświadczeniem i umiejętnościami. Trzeba dobrze przemyśleć, o jakich cechach należy powiedzieć podczas rozmowy kwalifikacyjnej, żeby zostać zauważonym. Prócz merytorycznego przygotowania do rekrutacji, warto zadbać też o wiedzę praktyczną. Coraz częściej na rozmowach kwalifikacyjnych przeprowadzane są testy z różnych dziedzin, a także rozmowa w języku obcym.

Rekrutacja nie musi być stresującym przeżyciem, jeśli tylko dobrze kandydat się do niej przygotuje. Odpowiednie techniki relaksacyjne i dobre przygotowanie, powinny uczynić rozmowę kwalifikacyjną formalną rozmową, a nie stresującym przeżyciem.

, , , ,

Brak komentarzy


Najłatwiej, ale czy najskuteczniej?

Szukać pracy? Najłatwiej w internecie, jednak podczas poszukiwań trzeba zwrócić uwagę na kilka kwestii.

Jeśli przeglądamy portale, w których zamieszczane są oferty pracy, musimy najpierw obrać sobie cel, czyli zastanowić się nad tym, jaką pracą chcemy wykonywać, w jakim wymiarze godzin i w jakim mieście, żeby dojazd nie był dla nas kłopotliwy.

Jeśli nie mamy określonego jeszcze celu, to warto zapisać sobie wszystkie stanowiska, na których czulibyśmy się dobrze. Po takiej analizie, możemy śmiało przystąpić do szukania tej najlepszej oferty pracy. Niemal już wszystkie popularne serwisy z pracą posiadają ułatwione wyszukiwanie ogłoszeń w określonym województwie, a nawet mieście.

Jeśli wiemy, w jakim rejonie chcemy podjąć pracę, zawężamy poszukiwania do konkretnych zawodów lub branży, w której chcemy pracować. Wykonanie tych kroków to już połowa sukcesu. Teraz trzeba znaleźć oferty pracy, które nam najbardziej odpowiadają. Każde ogłoszenie należy dokładnie przeczytać, bowiem pracodawca określa jasne wymagania co do przyszłego pracownika.

Na co więc powinniśmy zwrócić uwagę? Przede wszystkim na wymagania, jakie stawia przed nami pracodawca. Często kwalifikacje i umiejętności mogą być ograniczeniem do aplikowania na dane stanowisko. Są to: nieznajomość języka obcego lub brak prawa jazdy. Jednak jeśli wszelkie wymagania są przez nas spełnione, warto sprawdzić, kim jest pracodawca i zaznajomić się ze specyfiką firmy.

Jeśli jego obraz nie budzi podejrzeń, pozostaje nam wysłać CV i list motywacyjny i czekać na odpowiedź ze strony pracodawcy.

Powodzenia!

, , , , ,

Brak komentarzy


Złote rady dla piszących list motywacyjny

Dobry list motywacyjny, obok CV, ma za zadanie przekonać pracodawcę, że jesteś idealnym, a właściwie – jedynym możliwym kandydatem na stanowisko, na które aplikujesz. Dlatego też powinien zwrócić na siebie uwagę i odpowiedzieć zarówno na pytanie o twoją motywację, jak i o korzyści, które odniesie firma, zatrudniając właśnie ciebie.

Jedna oferta pracy – jeden list

Nie ma nic gorszego niż wysyłać ten sam list do różnych firm. Podstawową zasadą jest, że każdy list piszemy dokładnie pod konkretne stanowisko w konkretnej firmie, na które właśnie aplikujemy. Odbiorca listu szybko zauważy, czy jest on powielanym wielokrotnie szablonem, czy też został skierowany właśnie do niego. Potraktuj więc poważnie osobę, która będzie adresatem listu.

Tytułem wstępu

Na początku listu musisz umieścić informację, w jakim celu piszesz. Tam właśnie trzeba umieścić nazwę stanowiska i ewentualnie, jeśli uznasz to za potrzebne, miejsce w którym znalazłeś ogłoszenie o pracy (portal pracy, gazeta etc.).

Uzasadnij swoją motywację

List motywacyjny, jak sama nazwa wskazuje, powinien przede wszystkim informować adresata o twojej motywacji. Musisz tu napisać, dlaczego aplikujesz na dane stanowisko i dlaczego interesuje cię tego typu praca – uzasadniając to zarówno swoimi zainteresowaniami, jak i planami dotyczącymi przyszłej kariery zawodowej. Możesz również wspomnieć o tym, dlaczego dana firma wydaje ci się najlepszym miejscem na rozpoczęcie lub kontynuowanie kariery zawodowej.

Uzasadnij swoją wyjątkowość

Dlaczego powinni wybrać właśnie ciebie? Szczerze napisz, czemu firma miałaby z tego wyboru największy pożytek. Uzasadnij to swoim doświadczeniem i kwalifikacjami – wskaż, które z nich będą przydatne przy wypełnianiu obowiązków na nowym stanowisku. Bądź logiczny i unikaj zarówno przechwalania się, jak i fałszywej skromności. Po przeczytaniu listu pracodawca lub rekruter powinien uznać, że znasz swoją wartość i będziesz dla firmy cennym nabytkiem. Pisz więc jak równoprawny partner, nie jak uniżony petent.

Nie klep formułek

Nikt nie lubi czytać listów motywacyjnych, które brzmią jak zestaw formułek z kiepskiego poradnika. Pisz listy swoim własnym, niepowtarzalnym stylem, nawet jeśli odbiega on od „typowego”. Staraj się pisać żywym językiem, bezpośrednio i z przekonaniem. Nie używaj zbyt formalnych, suchych zwrotów. Dodaj do swojego listu trochę emocji (jednak z umiarem, tak żeby list pozostał profesjonalny). Pracodawca albo rekruter zwróci uwagę na listy, które mają w sobie „to coś” – nutkę indywidualizmu, a przede wszystkim – widać w nich entuzjazm. Taki list utwierdzi też czytającego w przekonaniu, że jesteś osobą nietuzinkową i kreatywną, co szczególnie ważne w przypadku starania się o stanowiska, które takich cech wymagają. Nie muszę chyba dodawać, że są to zazwyczaj te lepiej płatne i bardziej prestiżowe oferty pracy.

Zadbaj o formę

Co prawda treść listu jest najważniejsza, ale to forma decyduje o pierwszym wrażeniu. List powinien zawierać nagłówek z miastem i datą w prawym górnym rogu. W lewym górnym rogu jest miejsce na twoje nazwisko i adres. Możesz także dodać adresata – firmę lub nawet konkretną osobę, jeśli znasz jej nazwisko. Zazwyczaj umieszcza się go zaraz pod datą i miastem, po prawej stronie, zachowując linię odstępu. Poniżej, w centralnej części strony, możesz umieścić wyróżniony nagłówek zatytułowany po prostu „List motywacyjny”. List podziel na akapity. Nie zapomnij także o podpisie pod listem – jeśli dokument jest drukowany, podpisz się dodatkowo ręcznie. W celu przyjrzenia się różnym możliwościom graficznego rozplanowania listu motywacyjnego, poszukaj w internecie wzorów, które to przedstawiają. Jeśli nie znasz płci adresata, używaj  zwrotu „Szanowni Państwo”, jeśli znasz płeć – „Szanowna Pani” lub „Szanowny Panie”. Jeżeli nie czujesz się mistrzem ortografii, koniecznie skorzystaj z komputerowego słownika przed wysłaniem lub wydrukowaniem listu.

Podsumowując, list motywacyjny ma za zadanie sprawić, że zostaniesz zauważony i przejdziesz do następnego etapu rekrutacji, jakim jest rozmowa kwalifikacyjna. A to już zupełnie inna bajka i kolejne wyzwanie.

Agnieszka Wiącek

, , , ,

Brak komentarzy



SetPageWidth